Żałujecie rodzicielstwa?Jestem z partnerem 10 lat, mamy po 33 lata i czuje, że już zaraz ostatni dzwonek. Oboje raczej mieliśmy podejście, że nie chcemy dzieci, chyba, że nam się coś odmieni. I przez lata się nie odmieniało.Ale dwa lata temu bratu urodził się dzieciak i okazało się, że jednak uwielbiam dzieci. Mały jest super słodziakiem, strasznie lubię z nim spędzić czas, uczyć go nowych rzeczy, kąpać, karmić, czytać książeczki itp. Chociaż muszę przyznać, że po całym dniu z nim człowiek jest mega zmęczony bo cały czas coś się dzieje.Wcześniej nie wiedziałam, że małe dzieci są takie mądre, interaktywne i praktycznie codziennie robią postępy. Do tego roku temu zaczęłam terapię i wychodzi na to, że strach przed dziećmi wynikał po części z mojego beznadziejnego dzieciństwa. Ale udało mi się to przepracować, więc na pewno byłabym dużo bardziej świadomym rodzicem niż moi.I kurcze widzę, że wychowanie dziecka to może być super przygoda. Ale widzę też, że większość czarnej roboty spada na matkę. Mój partner jest z natury leniwy, więc wiem, że będzie się wykręcał od zmienia pieluch.Czy był ktoś w podobnej sytuacji? Kto uwielbia dzieci, ale jednak żaluje swoich bo to mega dużo pracy (zwłaszcza dla matki)?Jeśli chodzi o warunki to oboje zarabiamy dobrze (it) i mamy duży dom, więc tu by nie było problemu.#pytanie #pytaniedorozowychpaskow #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski

