Opublikowane
#pracbaza #praca #wypowiedzenieCześć. Potrzebuję rady. Mam umowę o pracę na czas nieokreślony i lurkuję wykop w pracy każdego dnia ( ͡° ͜ʖ ͡°)W piątek miałem sytuację w pracy (takie tam biurowe #korpo), w której mój bezpośredni menadżer dał mi mocno do zrozumienia, że moja dalsza praca nie jest wcale taka pewna. Jest to pokłosiem tego, że wraz z zespołem wylądowaliśmy na tapecie wyższego managementu, który po dwóch latach zauważył, że z naszą pracą jest coś mocno nie tak. Jest to oczywiście prawdą, a dla mnie wielkim zdziwieniem, że zajęło to aż dwa lata. Pracy jest za mało na obecną liczebność zespołu, a zarazem pracujemy wolno i przyznam Wam, że to było to co mnie trzymało w tej pracy, aczkolwiek wiedziałem od samego początku, że kiedyś nadejdzie ten dzień – jednak tak jak wspomniałem wyżej, nie wiedziałem że zajmie to aż dwa lata. Nadmienię jeszcze, że to co mogłem obserwować przez ten okres, to istna kwintesencja złego zarządzania oraz niekompetencji wylewającej się po prostu zewsząd i po zastanowieniu, o którym napiszę dalej, uważam że ja i moi współpracownicy jesteśmy absolutnie ostatni, co do których można mieć obecnie pretensje – oczywiście są osoby, które sam bym wyrzucił z miejsca. Była jednak pełna akceptacja takiego stanu rzeczy zarówno przez bezpośredniego przełożonego jak i tych wyżej. Nawiązując jeszcze do piątkowej rozmowy, menadżer powiedział, że to nie jest tak, że to dokładnie mnie odpalą, ale raczej ktoś na pewno poleci. Nie wie natomiast czy będzie to wypowiedzenie, czy przeniesienie do innego działu, czy też degradacja na niższe stanowisko. W dzisiejszy piękny dzień miałem rozmowę nr. dwa i tak jak w piątek to ja słuchałem, tak dzisiaj to ja przejąłem inicjatywę i spytałem wprost jakie są wobec nas oczekiwania i chciałbym żeby zostały przedstawione jasno i klarownie abym mógł się do nich odnieść. Nastała cisza. Okazało się, że nie ma żadnej miary, żadnego określenia jak mielibyśmy właściwie pracować aby ktoś tam wyżej był zadowolony. Dodałem, że przez dwa lata każdy był zadowolony z mojej pracy, otrzymywałem również często premie i do każdej premii znajdzie się uzasadnienie, a menadżer (on) każdego tygodnia przecież przedstawiał tym wyżej, wyniki pracy zespołu i nikt niczego złego nie powiedział. Nikt nigdy nie zwrócił mi/nam uwagi, nigdy z niczego się nie tłumaczyłem/tłumaczyliśmy, nigdy niczego nie zawaliłem/zawaliliśmy i żadne nasze zadanie nigdy nie było ubrane w ramy czasowe - oficjalne. Nikt nigdy nie przedstawił jakiej właściwie pracy ode mnie czy od zespołu oczekuje i na umowie tego nie znajdziemy. Gościa zatkało, tłumaczył się, że to nie on tylko ci z góry <bla bla bla>. Czy dobrze rozumiem, że to wypowiedzenie czy degradacja to jakaś ściema, bo jak rozumiem trzeba mieć jednak jakiś powód aby wypowiedzieć UOP na czas nieokreślony, a dwa lata dobrej pracy to chyba jednak nie jest to. Dobrej, w ujęciu tego czego ode mnie wymagano, a że wymagano niewiele to już przecież nie moja sprawa. Nigdzie na umowie nie ma jasnych określeń poza ogólnikami. Nigdy nie były ustalone żadne cele wyrażone liczbowo, a to czego ode mnie oczekiwał przełożony wykonywałem. Czy właściwie mogą sobie stworzyć taki powód, skoro przez cały okres mojej pracy nikt nigdy nie dał mi do zrozumienia, że robię coś nie tak? Pytam Was, bo przyznam, że chce się przygotować na wszystko i jak będzie trzeba to z nimi powalczyć. Wali mnie ta praca. A tę sytuację traktuję jak impuls do jej zmiany, ale na pewno nie dam się zwolnić od tak, a na pewno nie przed znalezieniem kolejne pracy.

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
@groman43 Nie uważam żeby to było zasadne w tym konkretnym przypadku, z uwagi na fakt, że stanowisko nadal będzie funkcjonowało (tutaj zarówno w obrębie konkretnego projektu jak i całej firmy). To się na pewno nie zmieni, a skoro tak to możemy mówić co najwyżej o redukcji etatu, a tutaj z kolei pracodawca będzie jednak musiał wykazać dlaczego wybrał do zwolnienia pana X, a nie Panią Y. Załóżmy więc, że pracodawca decyduje się na redukcję etatów. Ja na umowie mam stanowisko "Uber super officer specialist", a tych stanowisk są w firmie dziesiątki, z dokładnie tymi samymi wymaganiami oraz takim samym stopniem zaszeregowania. Zastanawia mnie czy jeżeli dochodzi wtedy do redukcji, to czy redukcja powinna być rozpatrywana w kontekście liczby takich etatów na konkretnym projekcie, czy też w obrębie całej firmy. Luźne przemyślenie, nie zdziwię się oczywiście jeżeli jest to rozpatrywane w kontekście projektu i ma uzasadnienie prawne. @Escalade Jeżeli byłby to plan naprawczy to dla mnie czad, jednak póki co nikt nie jest w stanie wskazać konkretów poza "góra nie jest zadowolona" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clrpgb7f4012u0mbjv7puqfez

Dodane: 22 stycznia 2024 - 22:40:20
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu