Opublikowane
Wiecie co jest dla mnie najgorsze w mojej depresji? Kiedy mam wolne, nie mam żadnych obowiązków, czy coś. W tym roku prawie w ogóle nie wykorzystałem urlopu (zostało mi 18 dni na przyszły rok), a teraz mam urlop świąteczny 3 tygodnie (ekstra z kontraktu, płatny) i już się tym stresuje. Święta z rodziną, siostra przyleci i będzie robić zamieszanie w chacie, a potem kolejny samotny sylwester. Tylko, że pójście gdzieś nie bardzo mnie ratuje, bo nie lubię ludzi. Jak się człowiek nie obróci, to dupa z tyłu. Jeszcze złapałem słynnego wirusa, nie czuję się jakoś mocno źle, mięśnie bolą i się poci człowiek jak świnia, ale odwołałem terapię, co by babeczki nie zarazić, a zaraz święta, które tak wypadają, że będę miał przerwę od terapii. Nie będę miał nawet z kim pogadać. Serio, mam takie tygodnie, że poza pracą (gdzie muszę rozmawiać z ludźmi względnie sporo) nie rozmawiam z nikim oprócz krótkich wymian informacji. Czuję się niepotrzebny po prostu. Dziś w ramach rozrywki przeglądałem profile ludzi z którymi nie gadałem na facebooku ponad 10 lat, głównie to laski z którymi miałem jakieś relacje, kiedy jeszcze mi się chciało. Ułożyły sobie w większości życie, są w związkach małżeńskich itd. i to miłe uczucie, bo większość z nich to fajne dziewczyny i dobrze, że im się wiedzie. Ja jestem sam, a moje szukanie ogranicza się do przeglądania profili na tinderze, gdzie większość dostaje w lewo. Nie wiem co ze sobą zrobić. Niby terapia idzie do przodu - nie wracają do mnie jakieś złe wspomnienia (do czego w EMDR dążyłem) i to jest sukces, ale wrócił smutek. Taki przeszywający i bezwzględny smutek z którym sobie nie radzę. Żeby jakoś podnieść swoją wartość wydaje kupę kasy na prezenty na święta. Już w tej chwili przekroczyłem 5k, a jeszcze dwa prezenty muszę kupić. Chciałem też sobie coś kupić, jakąś fajną myszkę bezprzewodową do nowego kompa, ale szkoda mi kasy - moja jeszcze działa, tylko podświetlenie działa jak chcę. Bez sensu, nie?Za 5 miesięcy wbiję 33lvl, podobno jest to jeden z najtrudniejszych lvl dla faceta, tak kiedyś słyszałem, że określa się to jako "wiek Chrystusowy". Co swoją drogą nie jest prawdą, Chrystus żył znacznie dłużej, jakby ktoś chciał wiedzieć. Czasem myślę, że straciłem swoją szansę już, choć mam jakieś plany i ambicję, choć staram się coś robić - to czy to w ogóle ma jakiś sens? Może to tylko droga ucieczki przed tym, co jest bezwzględne i nieuniknione? Sam już nie wiem. Wiecie co? Jedna laska do mnie zarywa. Zaskakujące, co nie? To typa z kiepskim zębami, nadwagą, ale chociaż z dobrym wzrostem. Laska no spokojnie 8/10, albo nawet i 9. Wysoka, szczupła, świetny biust, tylko jest jeden mały problem. Jest kukuryną. Zanim ktoś mnie tutaj naprostuje, że chcę mnie zwabić jako klienta - nie byłem u niej jako klient z 2 lata, ale pamięta mnie, bo zachowałem się wobec niej jak facet i dużo z nią gadałem - bo lubię gadać. Pisałem jej, żeby dała mi spokój, ale nie odpuszcza. Sam nie wiem co mam z tym zrobić. Może moim przeznaczeniem jest związać się na stałe z sexworkerką? Kończę ten przedługi wywód, który jest zapewne mega chaotyczny, ale nigdy nie czytam tego, co napisałem. Nie wiem czego oczekuje po tym wpisie, może po prostu chciałem, żeby wyszły ze mnie emocje. Nie potrzebuję rady, nie potrzebuje pocieszenia. Potrzebuje życia i śmierci. Dzięki za przeczytanie, może lektura tego dała Ci coś. To wtedy napisanie tego zyskałoby jakiś sens.#depresja #samotnosc

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
nigdy nie związałbym się z prostytutką, ale z cichodajką już tak
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clq8m6ort01hu0m1domk6bg9d

Dodane: 16 grudnia 2023 - 23:12:59
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu