Mam mamę na emeryturze która ledwo daję radę finansowo a ja jej nie pomagam ( ͡° ͜ʖ ͡°)Sprawa taka - moja matula, złota kobieta, przeszła pół roku temu na emeryturę. Wcześniej zarabiała dobrze, teraz dostaje jakieś nędzne 2500 miesięcznie. Z trybu że na wszystko jej starczało i oszczędzała przeszła do trybu od wypłaty z zusu to wypłaty. Mieszka sama, utrzymuje dom, robi zakupy. Ja dobrze zarabiam i chętnie bym ją wspomógł. Problem w tym, że to kobieta z zasadami i nie przyjmie 'od dziecka' ani grosza. Jak coś jej kupię przy okazji moich zakupów - ona to rozliczy co do złotówki i mi odda. Jak gotówki nie weźmie, zrobi mi przelew. Za wszystko mi oddaje, za wszystko się rozlicza - tak robiła całe życie, tak robi ciągle. Zdarza mi się ją 'oszukiwać' zaniżając wydane kwoty jednak jest to kropla w morzu. Czasem zajmuje się wnukami i chciałem ją zatrudnić 'na pół etatu' ale nie ma o tym mowy - 'zajmowanie się dziećmi to przyjemność i obowiązek babci' Fizycznie pomagam jej jak mogę, ale finansowo nie znajduje sposobu a wiem, że jej cięzko i ten przeskok ze stabilnej sytuacji również ją trochę męczy. Znalezienie dorywczej pracy raczej w grę nie wchodzi bo swoje już w życiu przepracowała i dało jej to w kość. Macie jakies pomysły jak temu zaradzić, jak wspomóc? #pytanie #rodzina #kiciochpyta #zalesie

