To było na wakacjach. Córka mojego wujka przyjechała do mojej babki (czyli w sumie jej też), do której ja też przyjechałem spędzić 2 tygodnie na wsi. I tak jakoś wyszło że się polubiliśmy. Pierwszy dzień wspólne granie na kompie, drugi dzień warcaby, trzeci wspólne łaskotanie a czwarty i każdy kolejny to już regularne ruchań%%sko i żeby było tego mało to nie tradycyjnie w tą bliżej pępka tylko drugą dziurkę. Bo wiadomo strach przed wpadką ogromny. Pieprzyliśmy się łącznie z 30 razy i do dziś nie mogę uwierzyć że babka nas nie przyłapała. Pewnie przez jej problemy ze słuchem bo nieraz tak klaskało na pieska że nie chyba słychać było do sąsiada xd