Nie sądziłem, że moja percepcja zmieni się tak mocno w przeciągu 2-3 lat, ale dochodzę do wniosku, że DevOps to syf. Od przeciętnego inżyniera wymaga się w tej chwili wiedzy z: programowania, CI/CD, konteneryzacji, orkiestracji, IaC, chmury, sieci i bezpieczeństwa. Do tego on-call. Średnia stawka? 19k na B2B przy przeciętnym doświadczeniu równym 8 lat. Co bardziej techniczne korposzczury w miastach wojewódzkich zarabiają 75% tej kwoty, gdzie wymaga się 1/5 tego.Nie pomaga fakt, że:- Ludzie w tej działce są bardzo dziwni, eufemistycznie rzecz ujmując. Potrafią się podniecać, jaka trudna to nie jest branża i ile to technologii nie muszą znać, tak jak gimnazjalista, który się uroczyście spuszcza nad tym, ile to piw nie wypił na ostatniej imprezie. Co oczywiście utrudnia walczenie o swoje, bo za rogiem jest cygan gotowy pracować za miskę ryżu, który w dodatku się cieszy, że robota jest ciężka. Do tego irytują tym swoim wciskaniem na siłę „DevOps to nie rola, to kultura” albo „DevOps nie jest stanowiskiem juniorskim”, nawet jeśli nikt ich nie pytał i nie wnosi to nic do dyskusji.- Zachodzi ten sam proces, który zaszedł w przypadku frontendowców i backendowców, tj. firmy minimalizują koszty i ani myślą zatrudniać specjalistów z prawdziwego zdarzenia. Chcą człowieka, który ogarnia wszystko, więc robisz tu to, tam tamto, na niczym nie znając się naprawdę dobrze, jeśli nie poświęcasz sporej ilości czasu własnego na naukę.- W porównaniu z programistami jesteś (bardziej) postrzegany jako koszt.- Zarządzanie jest coraz bardziej ustrukturyzowane. Wcześniej menedżerowie do końca nie ogarniali, z czym się to je, więc rzucałeś „Zajmie to 2 tygodnie” i elo, nikt się zbytnio nie interesował. Teraz jest coraz więcej Scrumów, estymat i innych pierdół, które przyszły z developmentu.- Z jednej strony jest masa technologii, które trzeba znać, z drugiej branża rozwija się tak dynamicznie, że duża część tych technologii zostaje wyabstrahowana, więc po jakimś czasie przestaje kogoś interesować, że dość dobrze znasz internale X, bo jest już Y, które to opakowało i usprawniło. Trudno cokolwiek przewidzieć i stwierdzić, w czym powinieneś się rozwijać. Ten proces postępuje znacznie szybciej niż np. w backendzie.- Wbrew temu, co wielu ludzi sądzi, to nie jest żadna mało popularna nisza – tak było może jeszcze kilka lat temu. Przesycenie rynku jest praktycznie takie samo jak wszędzie indziej.Trudno powiedzieć, co będzie w przyszłości, ale na tę chwilę żałuję, że dałem się wyciągnąć z backendu, bo stawki najzwyczajniej w świecie są kiepskie w kontekście tego, co trzeba wiedzieć.#devops #it #programista15k #zalesie

