Opublikowane
Od dwóch lat męczę się z nadmiarem gazów jelitowych i blokowaniem się ich w jelitach. Praktycznie niezależnie od tego co zjem to i tak się wytwarza i to w nadmiarze. Naciskając prawą stronę podbrzusza ręką słychać zawsze chlupanie jakbym miał tam wsadzoną torebkę wypompowaną powietrzem. Powoli nie daje się już normalnie żyć, bo jak się tego trochę nazbiera to rozpierający ból jest nie do wytrzymania. Aktualnie musiałem nawet rzucić pracę.Miałem robione wielokrotnie USG - wykazało jedynie to o czym wiedziałem od początku. Czyli nadmiar gazów jelitowych. Miałem robioną kolonoskopię - wszystko prawidłowo, zero jakichkolwiek uwag lekarzy.Miałem gastroskopię - to samo co wyżej.Miałem badania na pasożyty, Próby wątrobowe - wszystko okWielokrotne badania krwi - wszystko nawet bardziej niż ok. Lekarze aż się dziwią, bo mówią że mało kiedy ktoś ma tak idealną morfologię.Badania USG pełen zakres, doppler - wszystko okBadanie na SIBO - nie stwierdzono u mnie siboLamblia - nie stwierdzonoMiałem 3 tygodniową kurację mocnymi antybiotykami na wybicie bakterii i potem odnowienie flory bakteryjnej - nic to nie dało.Byłem u kilku gastrologów i gastroenterologów no i dało to dosłownie nic.Wykluczyłem też nerwicę - brałem leki uspokajające i psychotropy. Nic to nie dało. Macie jakieś pomysły co w takiej sytuacji jeszcze zrobić i gdzie szukać pomocy?Od razu nadmienię też, że nie piję napojów gazowanych, nie żuję gumy, nie piję kawy, nie jem żadnych fast-foodów, chipsów i słodyczy. Nie jem żadnych produktów wzdymających, ani owoców. Odżywiam się zdrowo i ostatnio jem wręcz śladowe ilości.Na śniadanie 4 kromki chleba, 1 plasterek chudej polędwicy, niecały plasterka sera żółtego. Jakiś lekki dżemik, czasami szczypta sera białego bieluch i woda do picia. Na obiad trochę chudego rosłu, a raczej bulionu + gotowany ryż. Mięso gotowane z indyka. Gotowane ziemniaki i słaba herbata.Na kolację to samo co na śniadanie.A nadmiar gazów jest bez przerwy taki, jakim jadł jakieś totalne świństwo z fast-foodów. Co gorsza ten nadmiar gazów i ich wytwarzanie występuje nawet 8-10 godzin po ostatnim posiłku. No po prostu wygląda to tak, jakby te gazy wytwarzały się non-stop. Może ktoś miał lub nadal ma podobny problem i będzie potrafił doradzić czego jeszcze można spróbować, żeby się z tego wyleczyć, albo chociaż złagodzić objawy?#dieta#jedzenie#zdrowie#zywnosc#lekarz#dietetyka#zdroweodzywianie

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clmv2x8cc00ai0mdi85wxx6j3

Dodane: 22 września 2023 - 22:53:38
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
Mirku. Podobne problemy przechodziłem, polecam dużo ruchu, jakieś sporty, bieganie. Dzisiaj już jest dużo lepiej. Unikam laktozy, staram się unikać ciężkostrawnych posiłków. I naucz żyć bez stresu. Spróbuj nauczyć też oddychać przeponą
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@DomentMiałem wykonywaną tomografię komputerową z kontrastem - najpierw piłem z 6 kubków jakiejś substancji, potem wjeżdżało się do takiego tunelu i tam było przeprowadzane badanie. Nie wykazało nieprawidłowości.Spróbuję tego Vermoxu. Dzięki. @xedeTego nie sprawdzałem, ale problem jest taki, że ten nadmiar gazów występuje po wszystkim co zjem.@mirko_anonimTwój problem jest jednak nieco inny. Mój problem to tylko i wyłącznie te tworzące się non stop gazy jelitowe i ból z tym związany. Nie mam zaparć. Zrobiło mi się to dwa lata temu, wcześniej wszystko było ok. Miałem robione większość badań na jelita i lekarze mówią, że w moim przypadku jelita są w 100% zdrowe i nie wiedzą w czym problem. Na dodatek te gazy są kompletnie bezwonne. Jakby to było same powietrze. Na dodatek kiedy miałem przygotowanie do kolonoskopii (przez 3 dni prawie nic się nie jadło), to nawet wtedy te gazy występowały tylko w nieco mniejszej ilości. @DarknovBędę musiał spróbować, ale łatwe to nie będzie, bo tak jak pisałem wcześniej - mam wrażenie, że to się dzieje po absolutnie wszystkim co zjem i nawet wiele godzin po ostatnim posiłku.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Jeszcze zapomniałem napisać, że moja forma IBSu polega na zaparciach. Stąd wzdymanie, gazy, ból brzucha. Dochodzi do tego zatrucie nadmiarem kału, bo czasami zaparcia trwają tydzień. Tak jak napisałem żadna dieta i zioła nie pomagają. W pewnym momencie życia byłem uzależniony od herbatek przeczyszczających, musiałem robić z 3 torebek bo jedna nie dzialala. Był to czas kiedy się odwodniłem, nie miałem siły podnieść plecaka. Musiałem skończyć z herbatkami i zaparcia wracały. Chore jelita= wieczna depresja i złe samopoczucie i jestem na to doskonałym przykładem. Chodziłem na terapię i brałem SNRI, benzo. Nic to nie dawało bo to nie problem głowy tylko jelit, co się z głową łączy.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
IBS, mam to od dziecka. Popadłem przez to w nałogi i wycofałem się z jakiegokolwiek życia, w tym momencie wegetuje w samotności, w życiu nie osiągnąłem niczego i nic mi nie wyszło bo większość sprowadzało się do społecznych kontaktów co przy tej formie IBSu(wzdęcia, bol brzucha) jest niemalże nie możliwe. Bole są też połączone z nerwica i fobia społeczna WYTWORZONA przez IBS. Czyli samo nakręcająca się spirala, boli brzuch bo się stresujesz, stresujesz się bo boisz się bólu brzucha. Uciekasz od ludzi. Śmierć za życia. Miałem ambicje, marzenia, wszystko w gruzach, to jak rak.Próbowałem wszystkiego, walczyłem tak jak ty, nic to nie daje. Lekarze nie wiedzą co robić. Niemożność stworzenia związku bo siedząc z kimś ciągle wzdęcia, gazy, wstyd. Zasypianie razem to ciągłe powstrzymywanie się przed wiadomo czym, człowiek czuje się całkowicie poniżony. No bo spróbuj walić baka co minute przy różowym w łóżku, koszmar. Żadna dieta nie pomaga. Nawet głodówka nie pomaga. Dodam, że w to schorzenie nikt nie wierzy i mają człowieka za hipochondryka. Stałem się czarna owca w oczach bliskich, człowiekiem próżnym bez ambicji, bo każda rozmowa o mojej chorobie jest kończona ''oj wymyślasz, po prostu nie chce ci się', ego na dnie. Dla mnie its over i się z tym pogodziłem, są ludzie rodzący się upośledzeni, ja się urodziłem chory i taki zdechnę. Czekam powoli na koniec.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy