Jakiś czas temu miałam niemiłą sytuację w zbiorkomie. Na wstępie dodam, że brzydzę się bardzo podłogą w autobusach i tramwajach, więc jeśli tramwaj jest w miarę pusty (czyli jest jeszcze sporo miejsc), to trzymam sobie plecak na siedzeniu obok. Jak dosiadzie się więcej ludzi, to biorę go na kolana.Tak było i tym razem, ale miałam plecak 50l, więc za duży na kolana.Podeszła do mnie starsza kobieta i opryskliwym tonem powiedziała "proszę to zdjąć" (obok były 3 wolne miejsca). I gdyby zapytała się mnie normalnie, czy ten plecak zdejmę, to historia pewnie by się tu skończyła. Ale jej niemiły ton spowodował, że odpowiedziałam jej po prostu "nie".Niestety coś w niej to odpaliło, bo zaczęła coraz głośniej powtarzać "proszę to zdjąć" i zaczęła szarpać mi plecak próbując zrzucić go na ziemię. Oczywiście bardzo mnie to zestresowało, bo nie jestem pezyzwyczajona do takiego traktowania w przestrzeni publicznej. Sytuację podgrzało, to że obok siedziało dwóch mężczyzn w jej wieku i to na mnie zaczęli naskakiwać, że "młodzież jest niewychowana" itp. Ostatecznie sobie poszłam gdzieś stanąć i tylko nakrzyczałam na nią, że "jest chamem i już umrze chamem, bo chyba na naukę już w tym wieku za późno " (niezbyt dobry tekst i niezbyt dobrze brzmiał, bo byłam cała rozdygotana). Oczywiście jak szarpała moje rzeczy, to najchętniej sprzedałabym jej plaskacza, ale pewnie to ja miałabym z tego powodu problemy, więc się opanowałam. Jak sobie stanęłam obok, to kilka młodych osób powiedziało mi, żebym się nie przejmowała. Jakoś tak jest, że emeryci chcą szacunku za sam wiek, a wszystkie niemiłe sytuacje w przestrzeni publicznej spotkały mnie właśnie od strony osób starszych.W sumie było to już jakiś czas temu i sytuacja mnie już tak nie denerwuje, więc jestem ciekawa kto waszym zdaniem się tu gorzej zachował?#logikarozowychpaskow #tramwaje #komunikacjamiejska #emeryci

