Jednym z największych absurdów w polskiej manosferze jest podejście do związków i małżeństw, że coś się może nie udać i z tego powodu nie warto się wiązać a już broń Boże brać ślub. Bo to jakaś niekorzystna umowa. Podejście jest takie że żona może zdradzić, odejść z połową majątku i do tego zostawić z alimentami i jeszcze długami. Albo że znajdzie sobie Chada i odejdzie. Z jednej strony jest przedstawianie kobiet w złym świetle i że to one są wszystkiemu winne, że są hipergamiczne i rozwiązłe, z drugiej strony wygląda mi to tak jakby środowisko samo promowało rozwiązłość. Bo jak kobieta jest rozwiązła to źle, jak mężczyzna jest rozwiązły to jakoś to temu środowisku nie przeszkadza.Dlaczego to jest absurdem? Bo to tak samo jak z jakąkolwiek długofalową inwestycją. Kto będzie zakładał firmę wpompowując w to kapitał z myślą że padnie po jakichś pięciu latach? A przecież większość firm z tego co wiem i tak pada w tym okresie. Jaki rolnik będzie budował dużą oborę, kupował krowy albo świnie, ciągniki i maszyny z myślą że mu gospodarstwo rolne za kilka lat padnie? Jaki rolnik będzie siał zboże z takim założeniem? Dlaczego tyle ludzi idzie na studia, choć wiadomo że teraz to już bardzo ciężko z pracą i wielu magistrów zostanie z papierkiem bezrobotnymi? A jednak rodzice ładują w to kasę. Przecież na logikę to już nawet nie ma sensu studiować, skoro nie ma pracy. Czy przypadki kiedy coś się nie uda się zdarzają? Oczywiście że tak i mogą one występować bardzo często. Jeśli statystyki rozwodów są tak paskudne, że co trzecie małżeństwo się rozwodzi to czy ma być to powód do tego żeby nie szukać partnerki i się nie żenić a jeżeli już to żyć tylko w konkubinacie? No to by było nawet na rękę tym ludziom, żeby mogli sobie tak odejść w każdej chwili bez zobowiązań kiedy to coś by partnerka nawywijała. Niestety wygląda mi na to że przedstawiciele manosfery, tak jakby boją się odpowiedzialności i ryzyko związane z tą poważną inwestycją jaką jest partnerka na całe życie co jest uwieńczone małżeństwem. Żyć w konkubinacie to można by porównać do sytuacji kiedy to ktoś pójdzie na studia a po pięciu latach nie obroni pracy i nie będzie miał dyplomu albo jak ktoś zrobi kurs na prawo jazdy ale nie uda się na egzamin. To jest kompletnie niepoważne i niecelowe. Przepraszam że to piszę z anonimowego mirka a nie pod swoim nickiem. Niestety nie mam na tyle odwagi żeby zmierzyć się z bardzo ostrą krytyką opisanych tu środowisk. Przykro mi. No bardzo mi przykro.#blackpill #redpill #przegryw #zwiazki #malzenstwo

