Za PRLu mówiło się, że każdy kradł i wynosił z zakładu. Pracuje w średniej wielkości firmie IT, na tyle mała, że to jeszcze nie jest korpo; na tyle duża, że szefo robi zbyt duże "tematy", żeby widzieć sprawy doczesne z życia biura.Przez ostatni rok zacząłem mieć szczerze kurwa dość poganiaczy niewolników (tzn. "project menedżerów") oraz zatrudnianych po taniości tępaków, którzy rzekomo mają kilkuletnie doświadczenie w embedded a nie ogarniają koncepcji przerwań w mikrokontrolerze i wszystko robią na pętli nieskończonej. Wpadłem na pomysł, że wskrzeszę chlubną tradycję naszych przodków i zacznę wynosić z pracy zanim rzucę papierami XDZaczęło się niewinne, zacząłem chodzić do roboty ze śrubokrętem i zestawem hexów (imbusów) w plecaku. Jak nikogo nie było w kuchni to wykręcałem wkręty mocujące klamki albo zawiasy (oczywiście nie wszystkie, tylko na tyle, żeby drzwi nie odpadły). Innym razem zniknąłem cały siłownik podnoszący drzwiczki. Mniej więcej raz na dwa tygodnie zabierałem po jednym kubku i nóż albo widelec - są z tego fajne cele reaktywne do zabawy wzduchowką. Do tego przelewałem sobie mleko do bidonu, kradłem filtry wody ekspresu do kawy (mimo że do niczego mi się nie przydadzą). Kolega z pokoju wyszedł na fajkę a ja cyk wykręciłem jedną z trzech śrub trzymających oparcie jego fotelu. Oczywiście poginęły też wszyskie śrubki ATX trzymające boki obudowy komputera - przydadzą się kiedyś.Raz powiedziałem PMowi, że przyjadę do biura na 10-18 zamiast normalnego 8-16. Gdy po 16 w pokoju nie było już nikogo odkręciłem gniazdko ze ściany i uciąłem sobie 7 cm kawałek drutu będącego przewodem PE. Teraz "bolec" w gniazdku pełni funkcję czysto dekoracyjną za to ja mam kawałek miedzi na przydasie.Anyway, ostatnio kupiłem sobie taki fajny klucz nastawny Knipex i trzeba go było przetestować. Odkryłem, że w drzwiczki na ścianie w łazience ukrywające zawór wężyka spłuczki mają zamek na uniwersalny klucz 827.W domu wydrukowałem sobie kartkę "Remont, toaleta nieczynna". W piątek po południu poszedłem do klopa, nałożyłem rękwiczki, zakręciłem wodę i odkręciłem wężyk doprowadzający wodę do spłuczki. Faktycznie, klucz elegancko robi robotę, to był dobry zakup. Po robocie drzwiczki zamknąłem,. nad sraczem nakleiłem kartkę o remoncie i poszedłem do domu.W następnym tygodniu przez trzy dni ludzie chodzili do łazienki piętro wyżej póki ktoś nie zapytał Asi z HRu kiedy naprawią kibel na parterze. Okazało się, że żadnego remontu nie ma a kosztujący 15 zł wężyk od spłuczki ktoś po prostu ukradł ( ͡° ͜ʖ ͡°) W biurze wybuchła drama, pracownicy byli wzywani na rozmowy indywidualne. Niestety mimo bycia programistą mam odrobinę social skilla i nie połapali się, że to moja sprawka. W ten poniedziałek szefo zatrudnił ekipę do montażu monitoringu w każdym pomieszczeniu oprócz toalet i swojego gabinetu, do tego ogłosił zakaz wnoszenia plecaków i torebek (co wywołało piękne oburzenie pani PMki, pozdrawiam). Jeśli ktoś ma jedzenie może wejść na teren zakładu tylko z przezroczystą foliówką albo pojemnikiem.Kończę fajny projekt więc posiedzę tam jeszcze ze dwa miesiące, zgram sobie wszystkie repa do których mam dostęp i składam wypowiedzenie.#praca #it #diy

