W bliskim mojego miejsca zamieszkania Carrefourze pracuje taka fajna pani.Niska, czarnowłosa. Pierwsza się uśmiechnęła gdy mnie zobaczyła, więc od tamtej pory jak mnie widzi albo akurat kasuje na kasie, to zawsze przez dwie sekundy spotykamy się wzrokiem i uśmiechamy.Czy to oznacza, że na mnie leci? Za chuja XD Jest pewnie miła i to część jej pracy, ale nie tworzę urojeń. Generalnie tak 99,9% takich sytuacji gdzie jakiemuś mężczyźnie wydaje się, że jakaś sprzedawczyni na niego leci, kończy się spektakularnym upadkiem na ryj, bo okazuje się, że była po prostu miła. A ci już, w amorach, na skrzydłach, podryw uskuteczniać XDD Kurwa, panowie, trochę godności.