Mam 25 lat i 174 cm wzrostu. Wszystko za sprawą genów, przegrałem życie. Moja matka 150 cm i ojciec 176 cm dobrali się w taki sposób bo ojciec chyba chciał się poczuć ogrem przy mojej matce. Przy tym wzroście jestem najwyższym karłem w rodzinie od strony matki. Kuzyn który ma 28 lat i 166 cm powiedział mi kiedyś że chciałby mieć tyle co ja, ale co z tego jak i tak przy 174 cm to jesteś konusem. Co do randek zawyżam swój wzrost o te 2 cm, w zależności czy laska ma w okolicach 160 bo wtedy nie zauważy różnicy ale to i tak ciężkie jest. Nie wiem co mam począć z tym wzorstem, jestem bardzo zły na cały świat. Do szczęścia zabrakło 6 cm, nie oszukam innych ludzi o 6 cm niestety. Boję się że jak będę miał kiedyś dzieci to przekażę im wzrost po matce a to w takich przypadkach jest możliwe. Pół biedy jak urodzi się dziewczynka ale jak chłopiec? Co wtedy powiem takiemu chłopakowi jak będzie nastolatkiem? Zaakceptuj siebie? Skoro ja mam duże problemy z zaakceptowaniem mojego śmiesznego wzrostu? Nie chcę być hipokrytą. Wolałbym już prędzej zaadoptować dzieciaka niż sam spłodzić z moimi śmiesznymi genami.#wzrost #przegryw #antynatalizm

