Opublikowane
Miałem wczoraj nieprzyjemną rozmowę z matką. Sprawa dotyczyła mojej samotności. Mimo, że mam ledwie 22 lata, studiuję (zaocznie), pracuję i niestety mieszkam z rodzicami. Jeśli chodzi o sprawy towarzysko-społeczne jestem na dnie. W moim życiu nigdy nie było nikogo bliskiego. I tutaj nie chodzi mi o brak dziewczyny (nie zasługuje na nią i tak) tylko o brak chociaż jednej osoby, z którą mógłbym porozmawiać raz na jakiś czas. Z rodziną też nie mam kontaktu (z wyjątkiem oczywiście rodziców). Moi rodzice też nie są zbyt rozmowni przez co rodzina nie utrzymuje z nami kontaktu od wielu lat. Nawet SMS na święta nie dostajemy. Nawet nie wiem kto w „rodzinie” (specjalnie w cudzysłowie) żyje a kto nie.I żeby było jasne kiedyś próbowałem się uspołecznić, ale nie dałem rady. W szkole średniej chciałem znaleźć jakiś kolegów to okazało się, że tak bardzo się od nich różnię, że nie było opcji byśmy się porozumieli. Oni rozmawiali o imprezach, samochodach, dziewczynach, wakacjach, spotkaniach na mieście – i jak ja miałem coś wtrącić do rozmowy? Raz jedna osoba z klasy mnie zapytała:- Co lubisz robić na imprezach?- No ja tak naprawdę nie byłem jeszcze na jakiejkolwiek imprezie, więc nie wiem. (moja odpowiedź)- Moment, masz przecież już 18 lat? Nie miałeś osiemnastki?- Tak, urodziny miałem dwa tygodnie temu, ale nie robiłem imprezy z tej okazji.- Dlaczego?- Bo wiesz, nie miałem kogo zaprosić. A nawet jakbym miał to chyba nie umiałbym się bawić i tylko bym zepsuł zabawę innym.Po tym kolega na mnie popatrzył ze zdziwieniem i odszedł. Potem znajomy się do mnie nie odzywał już do końca szkoły.Wczoraj moja matka zapytała mnie:- No i jak masz już jakąś pannę na oku? Siedzisz cały czas przed komputerem to może byś poznał kogoś- Nie mam i nie planuję mieć (moja odpowiedź)Wyjaśniłem jej, że nie czuję się odpowiednią osobą do tej roli. Skoro nie mam nawet jednego kolegi to jaki sens ma poznawanie dziewczyny? Nie wyobrażam sobie życia z drugą osobą u boku. Matka zrobiła wielkie oczy i nakrzyczała na mnie, że „jestem dziwny”, „nienormalny”, „aspołeczny” bo jak to nie chcę mieć dziewczyny. Według niej wszyscy w moim wieku mają lub chcą mieć kogoś bliskiego. Cóż, lata samotności sprawiły, że przyzwyczaiłem się do samotności i bycia takim odludkiem. Nie oczekuję zmiany tego stanu, wiem o tym, że moje życie wyglądało tak samo dzisiaj, jutro i za 20 lat. Nie wiem tylko jak rozmawiać z matką. Jestem skazany na mieszanie z rodzicami jeszcze przez jakiś czas (chyba wszyscy wiemy jaki to powód) i nie mam zamiaru żyć w takiej atmosferze.#rodzice #rodzina #rozowepaski #niebieskiepaski

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
Chyba jestem w stanie nieco Cię pocieszyć: też byłam tak jak ty, nawet tak samo odpowiadałam na pytania o imprezy. I "przeszło" mi na studiach, może z dwa lata młodsza od Ciebie byłam. Okazało się, że po tylu latach da się spotkać kogoś normalnego (właśnie na studiach). Co ciekawe, na imprezie żadnej "prawdziwej" nadal nie byłam i nie tęsknię. Później znalazłam nowych znajomych online - ja akurat z tych, co "pykają w gierki RPG w wyobraźni" - i tak jakoś już kilka lat trzymamy się razem, na dobre i na złe ʚ(*´꒳`*)ɞ Wbrew pozorom, podobnie jak doradzony wyżej sport (też polecam), porządny RPG również zbliża ludzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Miałem wczoraj nieprzyjemną rozmowę z matką. Sprawa dotyczyła mojej samotności.
Ach te rodziny w których piętnują własnego syna/córkę, bo sobie samemu nie poradzi. Szczególnie matka - baba ma bardzo ciężko w życiu będąc osobą samotną.
Mimo, że mam ledwie 22 lata, studiuję (zaocznie), pracuję i niestety mieszkam z rodzicami.
Dlaczego niestety? Chcesz wywalać pieniądze na mieszkanie? Daj sobie spokój - załóż sobie klucz w drzwiach, słuchawki na uszy i rodziców nie ma :) w międzyczasie zbieraj pieniądze na mieszkanie i kup sobie kawalerkę. Jak ja :)
Jeśli chodzi o sprawy towarzysko-społeczne jestem na dnie. W moim życiu nigdy nie było nikogo bliskiego. I tutaj nie chodzi mi o brak dziewczyny (nie zasługuje na nią i tak) tylko o brak chociaż jednej osoby, z którą mógłbym porozmawiać raz na jakiś czas.
Witaj w Polsce. Ludzie tu ze sobą regularnie rywalizują o najmniejszą pierdołę. Dobrze, że wypisałeś się z tego i z przyjemnością oszczędzisz sobie takie znajomości oraz przyjaźnie polegające na tym.
Z rodziną też nie mam kontaktu (z wyjątkiem oczywiście rodziców). Moi rodzice też nie są zbyt rozmowni przez co rodzina nie utrzymuje z nami kontaktu od wielu lat. Nawet SMS na święta nie dostajemy. Nawet nie wiem kto w „rodzinie” (specjalnie w cudzysłowie) żyje a kto nie.
Niewiele tracisz. Rodzina to tylko rywalizuje między sobą o majątek albo potrzebuje być ojcem/matką chrzestną. Gdyby nie to - zwracaliby się do Ciebie per dzień dobry. Jak do mnie.
I żeby było jasne kiedyś próbowałem się uspołecznić, ale nie dałem rady.
Nie stawaj z pozycji ofiary oraz nie obdarzaj się uczuciem winy, że jesteś samotny. Szczęście z samotności wypływa z wewnątrz. Nigdy nie jest zależne od czynników z zewnątrz. Dlatego nie daj sobie wmówić jako młoda osoba, że jesteś samotny i jest to jakakolwiek Twoja wina oraz próbujesz to zmienić.
W szkole średniej chciałem znaleźć jakiś kolegów to okazało się, że tak bardzo się od nich różnię, że nie było opcji byśmy się porozumieli. Oni rozmawiali o imprezach, samochodach, dziewczynach, wakacjach, spotkaniach na mieście – i jak ja miałem coś wtrącić do rozmowy? Raz jedna osoba z klasy mnie zapytała:
- Co lubisz robić na imprezach?- No ja tak naprawdę nie byłem jeszcze na jakiejkolwiek imprezie, więc nie wiem. (moja odpowiedź)- Moment, masz przecież już 18 lat? Nie miałeś osiemnastki?- Tak, urodziny miałem dwa tygodnie temu, ale nie robiłem imprezy z tej okazji.- Dlaczego?- Bo wiesz, nie miałem kogo zaprosić. A nawet jakbym miał to chyba nie umiałbym się bawić i tylko bym zepsuł zabawę innym.Po tym kolega na mnie popatrzył ze zdziwieniem i odszedł. Potem znajomy się do mnie nie odzywał już do końca szkoły.I bardzo dobrze. Zaliczyłeś pierwszy odsiew. Po co Tobie te ludzie? Nagle myślisz, że z nimi świat będzie światem najlepszym na świecie? 18-tka to nic innego jak wypicie alkoholu wśród znajomych a w rodzinie wzięcie kasy od rodziny. To nie jest coś niewiarygodnego. A jeżeli ktoś tak uważa - to jest w błędzie.
Wczoraj moja matka zapytała mnie:
- No i jak masz już jakąś pannę na oku? Siedzisz cały czas przed komputerem to może byś poznał kogoś- Nie mam i nie planuję mieć (moja odpowiedź)Wyjaśniłem jej, że nie czuję się odpowiednią osobą do tej roli. Skoro nie mam nawet jednego kolegi to jaki sens ma poznawanie dziewczyny? Nie wyobrażam sobie życia z drugą osobą u boku.Masz nienormalną matkę. Po co wdajesz się z nią w dyskusję? Ja bym ją olał ciepłym moczem oraz absolutnie wcale z nią nie rozmawiał.
Matka zrobiła wielkie oczy i nakrzyczała na mnie, że „jestem dziwny”, „nienormalny”, „aspołeczny” bo jak to nie chcę mieć dziewczyny. Według niej wszyscy w moim wieku mają lub chcą mieć kogoś bliskiego.
To powiedz jej, że ja mam 32 lata i czerpię większą przyjemność z samotności niż z ludzi.
Cóż, lata samotności sprawiły, że przyzwyczaiłem się do samotności i bycia takim odludkiem.
Prawidłowo.
Nie oczekuję zmiany tego stanu, wiem o tym, że moje życie wyglądało tak samo dzisiaj, jutro i za 20 lat. Nie wiem tylko jak rozmawiać z matką. Jestem skazany na mieszanie z rodzicami jeszcze przez jakiś czas (chyba wszyscy wiemy jaki to powód) i nie mam zamiaru żyć w takiej atmosferze.
To ja Ci powiem jak to wygląda w wieku 32 lat u mnie. Również nigdy nie miałem dziewczyny, ponieważ uważałem podobnie. Rodzina i znajomi mnie wypytywali tak samo. Teraz nagle już wszyscy przestali pytać. Ja kupiłem sobie mieszkanie a rodzice proszą mnie wręcz na kolanach abym został, wówczas gdy zawsze mówili abym uciekał z tego domu. Oczywiście do tego wychwalają mnie pod niebiosa. Szkoda, że nie pamiętają jak mnie atakowali gdy byłem nikim. Nikim czyli nie miałem pieniędzy, nie miałem jeszcze skończonych studiów które studiowałem. A teraz się role odmieniają i to ja się wyprowadzam do kupionego mieszkania bez jakiegokolwiek kredytu oraz miejmy nadzieję - bez jakiejkolwiek dziewczyny oraz znajomych :)
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Oni rozmawiali o imprezach, samochodach, dziewczynach, wakacjach, spotkaniach na mieście
@mirko_anonim: hmmm u mnie się głównie rozmawiało o grach komputerowych, jakie edgy gówno wyszukało na TORze i narzekało na szkołę oraz nauczycieli xD. Nikt nie miał fury, 1 osoba na 20 trzymała kiedykolwiek za rękę, spotkania na mieście to było walenie browarów w plenerze albo gorzały jak ktoś miał wolną chatę. Nie wiem co lubisz robić, ale z reguły znajomi oprócz pracy i szkoły się pojawiali z tego kręgu. Mam znajomego full-spierdona, który lubi gry typu RPG - poznaje jakichś ludzi w internecie i się ustawiają na sesje fabularne w zabijaniu trolli w głowie xD.
rodzice za bardzo się mną nie interesowali
To masz w sumie komfortowy punkt wyjścia, bo jednak większość starych była ostro toksyczna, alkoholicy, napierdalanie dzieci za karę, jakieś dupy na boku, aferki i afery.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Mtsen Załóżmy, że wynajmę ten pokój razem z innymi ludźmi. Co dalej? Czym mieszkanie z obcymi będzie różniło się od tego co mam teraz? Czym różni się siedzenie w pokoju przed komputerem w domu rodzinnym od siedzenia w pokoju w obcym mieszkaniu z obcymi ludźmi za ścianą?@onepnch Możesz mnie nazwać głupim, ale jak te chłopaki to robią? Ja (mimo wielkich starań) nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, że będąc wśród obcych ludzi (nieważne czy na sztukach walki czy na imprezie) miałbym się odezwać? Może to przez to, że tak wyglądała szkoła czy teraz studia (czyli siedzę z boku i się nie odzywam). Do tej pory nie odzywałem się do ludzi nawet słowem (raz na jakiś czas zdanie typu "A co na zadanie domowe?" powiedziałem, ale zazwyczaj odpowiedź była krótka i szybka).
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Mtsen To nie takie proste. Gdybym mógł się wyprowadzić to zrobiłbym to. Jednak nie jestem pewien czy byłoby mnie stać na to, a dwa nie wiem czy ktoś tak aspołeczny jak ja nadaje się do tego, żeby mieszkać z obcymi ludźmi@onepnch Nie jestem wyjątkowy. Czemu o autach nie mogę pogadać? Bo się na nich nie znam. Oni opowiadali o o różnych modelach, silnikach a ja potrafię tylko rozróżnić Ferrari od Passata. Nie wiedziałem jak odpowiedzieć na pytanie o imprezę, więc powiedziałem prawdę. Sporty walki? Nie pisałem o tym bo uznałem, że to nie jest istotne, ale wyglądam jak śmierć, mam kilkanaście kilogramów niedowagi i ręce jak patyczki. Nie wiem czy sport to dobry pomysł.@Hehave91 Nie, rodzice za bardzo się mną nie interesowali. Ojciec to pracoholik, zawsze wolał (i dalej woli) pracę niż rodzinę. Matka podobnie: praca, obiad, TV i sen. I tak cały czas. Pamiętam sytuacje jak kilka razy Wigilię spędzałem sam bo ojciec w pracy (nie z przymusu, tylko sam tak chciał), a matka zmęczona po pracy wolała poczytać książki i położyć się spać.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Masz dopiero 22 lata i pieprzysz takie głupoty?
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clk3mv0zz04gq37birhgst2hv

Dodane: 15 lipca 2023 - 08:34:50
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy