Przemyślałem jedną sprawę i zorientowałem się że pierwsze dwa lata studiów byłem pod wpływem alkoholu, na ciągu.Bóle głowy i zmęczenie przed sesjami nie wynikały ze stresu i zmęczenia nauką a z kaca - i to giga kaca po łojeniu pół litra wódy dziennie i kilka piw przez 4 miesiące - poprawa nastroju po egzaminie to nie było zejście stresu tyko przez piwko wypite w ramach nagrody.Trochę się sobą brzydzę, ze studiów mało pamiętam, teraz w pracy muszę to nadrabiać.Tyle dobrego że dzisiaj nie piję prawie wcale, preferuję lemoniady, tzn. piwa smakowe 0% a o wódzie nawet nie myślę by ją kupić.Czy w tym wypadku jestem byłym alkoholikiem i nie powinienem wcale pić nawet tego jednego zimniora w upalny dzień?#studbaza #pracbaza #alkoholizm

