Taki mój mały anonimowy komentarz do wpisu z gorących:https://wykop.pl/wpis/71947063/praca-zdalna-to-rak-naszych-czasow-xd-ludzie-wstawMoje korpo jeszcze pozwala na pracę hybrydową (co jest fikcją, bo niewielka grupa przyjeżdża do biura ten wymagany jeden raz w tygodniu). Ale to się ukróci, bo od połowy lipca osoby pracujące hybrydowo muszą być 2 razy w tygodniu w biurze i obecność będzie weryfikowana poprzez analizę rejestru odbić karty przy wchodzeniu do budynku i na nasze piętro w biurowcu. Straszne wycie to spowodowało wśród tych wszystkich, co to niby pracują zdalnie z taką samą wydajnością, a jak trzeba o czymś z nimi porozmawiać na callu, to reagują po godzinie od wysłania wiadomości na Teamsie. "Praca zdalna" dla Polaka to opierdalanie się w pracy, a teraz nagle "ratunku, zabierajo mi wolność", bo pracodawca chce, żeby pracownik pracował. W dupach się ludziom poprzewracało w czasie pandemii. Mam nadzieję, że korpo tak ich dociśnie, że wszyscy wrócą do biura albo się zwolnią (w co wątpię). Najbardziej wartościowe osoby z mojego zespołu nie mają problemu z przyjeżdżaniem ten raz czy dwa razy w tygodniu (a nawet codziennie). A leniom i cwaniakom krzyż na drogę. Brak spadku wydajności na pracy zdalnej to mit. I nie chodzi mi tu nawet o to, że firma traci (bo szczerze mówiąc mam to gdzieś), ale o to, że jeśli moja praca jest zależna od tego, co ma najpierw zrobić taki pracujący zdalnie leń, to nie jestem w stanie efektywnie zaplanować sobie pracy, bo moje zadanie zostanie odblokowane za dzień albo za tydzień, w zależności od tego, czy pracujący zdalnie ubrał już czyste gacie, czy dalej siedzi w tych samych sprzed tygodnia.#pracbaza #praca #korposwiat #pracazdalna #homeoffice

