Jestem po ślubie, nie spełnia rokWszystko fajnie kolorowo, tęcza leciała do czasu. Właśnie do czasu... Ale najpierw wyjaśnię. Kocham moją żonę, to wspaniała osoba, ale chyba nie kocham jej tak bardzo jakbym mógł. Miałem przyjaciółkę, która miała partnera, ja byłem wolny potem poznałem moja obecna żonę, randki itp wszystko fajnie miło, jest miłość, trwało to trochę, układało się super, zrobiłem ten ruch, oświadczyny, ślub. Od niedawna moja przyjaciółka rozstała się ze swoim partnerem i w tym momencie coś we mnie pękło, zrozumiałem że ja ją chyba kocham. Czy mocniej niż moja żonę? Ciężko powiedzieć, na pewno w inny sposób.Czy powinienem brać rozwód?Czy powinienem jej o tym powiedzieć? Czy powinienem urwać kontakt? Nie wiem, to nie jest proste. Oczywiście ona do mnie nic nie czuje (chyba), wiele razy mówiła że między nami nie ma szans by coś było itp. Nie wiem czemu to mówiła, sama z siebie to mówiła od tak. Ja nie drażyłem, po prostu odpowiadałem "ja mam moja X i nie wyobrażam sobie innej osoby". Wiele razy gadaliśmy o wstydliwych rzeczach, o łóżkowych itp. Ale czynów nic nie było, na randkę też żadna z nią nie szedłem. Kilka razy byliśmy na wspólnym piwku itp ale bez żadnego podtekstu że randka itp. Po prostu wypadk na piwko z dobrym ziomkiem. No i tak sprawa wygląda, mam możne która kocham, mam też wolna przyjaciółkę która chyba kocham, wybór już dokonałem, wyżaliłem się. #zona #zwiazki #polki #patologia

