Opublikowane
Słuchajcie, właściwie nie wiem co robić. W dużym skrócie - praktycznie w rok/dwa wyłysiałem (androgenowe). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mam 24/25 lat. Samego w sobie łysienia nie uważam za coś złego, większość mężczyzn to dotyka. Jest natomiast różnica wyłysieć mając ustabilizowane życie i 40-stkę na karku, a dostać taki "prezent" na początek dorosłego życia. Próbowałem to sobie racjonalizować, że po prostu złe geny (bo i ojciec łysy), że takie rzeczy się zdarzają, że nie jestem jedyny. No ale sorry, opracowania nie pozostawiają złudzeń, to jest anomalia, która praktycznie nie występuje w tym wieku. Jakieś zakole, lekkie przerzedzenia i owszem, ale u mnie to jest coś w okolicy 4/5 Norwooda (z nieco mniejszymi zakolami). O ile zakola mi nie wadzą tak bardzo (dużo osób je ma i tak), o tyle ten placek z krótkim meszkiem jest straszny, a na co dzień ukrywam go zaczeską (nie wygląda to jeszcze jak u seniorów, ale jest coraz gorzej). Nie daje mi to spokoju. Planowałem iść do #dermatolog i rozpocząć terapię np. #finasteryd. Problem w tym, że zakładając optymistyczny wariant, że na mnie zadziała (co nie jest oczywiste), to zatrzymanie łysienia na tym etapie i ew. minimalnie pogrubienie tych włosów, które mam, nie rozwiązuje niczego. Żałuję więc trochę, że kilka lat temu nie skorzystałem z pomocy, ale z drugiej strony też nie byłem świadomy problemu. Wiedziałem, że włosy są minimalnie rzadsze, ale jak się widzi siebie każdego dnia, to się nie widzi postępu schorzenia, a ja też zawsze miałem bujną fryzurę, więc kompletnie nie odczuwałem dyskomfortu. Wiedziałem, że pewnie wyłysieję wcześnie po ojcu, ale raczej myślałem, że będę stopniowo sobie łysiał, a gdzieś koło 35 ogolę się na łyso. W najczarniejszych snach nie myślałem, że ten moment nadszedł już. Samego Finasterydu też się trochę boję, bo jednak ma skutki uboczne. Co prawda rzadkie, ale nie wiem, czy warto się w to pakować. Jak Wy uważacie? Kolejna rzecz, którą rozważam to #przeszczepwlosow. Tego też się boję, bo po prostu nie znam tematu, a zdaję sobie sprawę jak wiele jest podejrzanych klinik. Cena też naprawdę spora, a efekty różne. Rozważam oczywiście Turcję. Niepokoi mnie to, że zawsze na tych porównaniach przed-po widzę jak wprowadzane są drobne zmiany w zakolach, czy lekke zagęszczenie na czubku. U mnie tej pracy byłoby zdecydowanie więcej i nie wiem, czy na taką skalę przeszczep ma sens (i czy się w ogóle kwalifikuje). W jakiej kwocie powinienem się zmieścić za uzupełnienie znaczących ubytków na środku i ew. przy okazji redukcji zakol? Skąd czerpać wiedzę, by się nie naciąć na jakiś scam? Wiadomo, że to nie wygląda tak, że dzisiaj zarezerwuję wizytę, ktoś musi mnie poprowadzić. No i jeszcze pytanie - kiedy jest za późno na przeszczep, jeśli jest coś takiego? Żebym nie przespał ostatniej szansy...Trzeci wariant, to po prostu ogolić się na łyso. Nie miałbym problemu podjąć takiej decyzji, tylko... byle nie teraz. Twarz dziecka, łysa głowa, brak brody. Znalezienie pierwszej poważnej pracy mogłoby być naprawdę skomplikowane. Dopiero zaczynam samodzielne życie, nie chcę sobie podkładać kłód pod nogi na początku, prowokować niepotrzebnych skojarzeń. Nie oszukujmy się, ludzie zwracają na to uwagę i to nie tylko w Januszexach. Łysa glaca totalnie nie pasuje do mnie, zaufania z pewnością bym nie budził. Za kilka lat z jakąś renomą, doświadczeniem będę mógł mieć to w nosie, ale teraz wolałbym uniknąć takiego manewru i po prostu być szaraczkiem i wyróżniać się innymi rzeczai. Najbardziej jednak boli mnie życie prywatne, które na tym ucierpi. Ja wiem, że wygląd to nie wszystko, że liczy się charakter... ale też wszyscy wiemy jak to jest naprawdę. Można wyglądać jak model, można być przeciętniakiem (w sumie większość), można nawet być poniżej średniej... i mieć udane życie miłosne. Natomiast nie tyle zakola, ale jawna łysina tego typu to jest coś absolutnie dyskwalifikującego. No bo która 20-latka uznałaby kogoś takiego jak ja za atrakcyjnego fizycznie? Najgorzej, że na to nie mam wpływu. Jak ktoś ubiera się źle, to zawsze może zmienić garderobę. Jak ktoś ma trądzik, to zazwyczaj ten problem może rozwiązać. Jak ktoś jest "zarośnięty", to zawsze może iść do fryzjera. Skąd ten wpis? Chciałem się wygadać. Przede wszystkim rada - jeśli wasz ojciec/dziadek szybko wyłysieli, a i u was włosy cieńsze i lekko przerzedzone, to od razu działajcie i nie popełnijcie tego błędu. Nawet jeśli trochę się spóźnicie, to grzywka jest w stanie zdziałać. Ale te włosy muszą nadal być, bo w pewnym momencie nie ma już czego czesać... Macie może jakieś rady dla mnie? Odnośnie leczenia, sytuacji... Będę wdzięczny za kazdy koment. #zalesie#kiciochpyta #pytaniedoeksperta #pytanie #lysienie #przegryw #zakole

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
@Major_Kogz: Widzę, że się orientujesz w temacie, więc bliżej opiszę sytuację. Jestem ciekawy, czy Twoim zdaniem coś to zmienia, albo zwiększa szansę. Być może trochę przesadziłem z tym Norwoodem, ale tak naprawdę to trudno ocenić, bo mój model łysienia nie wpisuje się w stereotypowe rysunki. Zakola są na takie 3/4 cm licząc od idealnej linii włosów (mało kto taką ma). Nie są bardzo małe, ale też nie są mega duże. Mimo wszystko to są jednak wciąż zakola, a nie cały łysy plac na 3 palce. Choć fakt faktem dosyć szybko postępuje. One mi jakoś szczególnie nie wadzą, choć wiadomo, że wolałbym ich nie mieć. Z czubkiem większy problem, bo sam obszar wydaje się być większy niż np. ten Dudy. Na chwilę obecną wygląda mniej inwazyjnie, bo choć jest znacznie przerzedzony. jednak jest tam jakiś "meszek" (jak to nazywam), który na szczęście póki co chroni przed jawnie świecącą łysą glacą. Są to włosy bardzo cienkie, rzadkie, brzydkie, dosyć dziwne, ale pewnie terapia pomogłaby je optycznie zagęścić, a w najlepszym wypadku odratować te zminiaturyzowane króciutkie włosy, których nawet nie widać, ale jeszcze są. Może choć trochę rokowania poprawia to, że to nie jest jakiś stary temat sprzed dekady, a zaledwie sprzed roku.Włosy po bokach i z tyłu mam nadal bardzo gęste. Co więcej u mnie łysina idzie jakby od samego czubka /tyłu w stronę czoła, jakby w jedną stronę, więc nie mam takiego "księżyca"/łuku z tyłu. Jak je obcinam krótko, albo po myciu, to niestety widać, że w przybliżeniu wszystko zmierza do modelu Norwood 5, zresztą nawet już ten fragment od zakol do "czubka" jest przerzedzony (ale generalnie nie ma jeszcze dramatu). Pomimo, że mój ewentualny przeszczep będzie bardziej zaawansowany, niż poprawa zakol, to wydaje mi się, że pod kątem przeszczepu sytuacja nie wygląda tragicznie. Skala łysiny jednak mniejsza niż np. u Radosława Majdana, choć zdaję sobie sprawę, że oczywiście i on dysponuje dostępem do lepszych klinik niż pierwsza lepsza z Turcji. Ja generalnie też nie marzę, by mieć jakieś super gęste i grube włosy, wiem, że to niemożliwe. Nie mam problemu z przerzedzonymi, ale też w jakichś granicach normy i tak naprawdę to tylko o czubek chodzi. Staram się mierzyć siły na zamiary i dowiedzieć się ile realistycznie da się z tego wyciągnąć i jakie są rokowania.
Moderator Jailer
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@maxiek: @Nattieskka:Te hair systemy serio mają sens? Po opisie wyglądają spoko. Słyszałem o nich co prawda, ale właśnie utożsamiałem je z takim trochę tupecikiem - że niby spoko, ale lepiej nie patrzeć na nie z bliska, a i trzeba uważać, by się nie zsunęły/odpięły, bo siara. Innymi słowy bardziej to traktowałem jako zabawkę, niż poważne rozwiązanie, z którego ktoś korzysta na co dzień. Jeśli się mylę, to tym lepiej dla mnie, bo zawsze to dodatkowa opcja. Myślę, że 5k rocznie, to koszt na jaki jestem w stanie sobie pozwolić zakładając, że rzeczywiście efekt jest dobry. Przede wszystkim nie wygląda to sztucznie, ani nie przeszkadza np. w aktywności fizycznej? Nie ma ryzyka, że nagle gdzieś przy podmuchu wiatru odleci? Jak wygląda pielęgnacja i dbanie o to? I przede wszystkim - jakie renomowane zakłady tym się zajmują? W internecie tego bardzo dużo, ale widzę, że macie wiedzę na ten temat, więc być może wasza rekomendacja lepsza, niż jakieś fejkowe opinie na mapach google, czy coś w ten deseń. No i główne pytanie - czy ktoś kto mnie zobaczy/pozna, to ma szansę poznać, że mam hair system, czy jest to nie do odróżnienia z prawdziwymi włosammi?
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
" Zawsze znajdzie się jakaś co lubi łysych"Nie wątpię, na pewno są i takie, którym nawet "mnich" (fryzura) by nie przeszkadzał. Wielu facetów już w trakcie związku przecież łysieje i jakoś nie są mniej szczęśliwi. Natomiast wydaje mi się, że jest różnica między łysieniem w trakcie relacji, a takim stanem już na starcie. Podobnie jak i budowanie relacji będąc łysym z brodą 30+, a mając nieco ponad 20 lat. Mimo wszystko czuję pewnego rodzaju wykluczenie. Żeby nie było, nigdy nie byłem jakimś kobieciarzem szczególnym, no ale w przeszłości mogłem się spotkać z kimś na równych zasadach, bez większych kompleksów (choć szczególnie piękny nigdy nie byłem). A teraz sama idea wyjścia z nieznaną osobą w ciemno wydaje mi się odległa, przecież łysina byłaby pierwszą rzeczą, która jej się rzuci w oczy. Zastanawiałbym się tylko jak bardzo jest zniesmaczona, albo rozczarowana. I co gorsza ja to rozumiem, bo choć sam nie oceniam osób po wyglądzie, wiem, że gdyby na spotkanie ze mną przyszła jakaś przepiękna i inteligentna kobieta, ale w wersji łysej, to też pewnie w pierwszej chwili byłbym rozczarowany. Nawet nie dlatego, że cos z nią nie tak, ale przez rozbieżność wyobrażenia z rzeczywistością. W dużym skrócie - lepiej już chyba nigdzie nie wychodzić, niż być poddawanym ocenie, która w większości przypadków będzie negatywna (a więc nie 50-50 jak dawniej). Ja wiem, że to jest mój kompleks i wiele rzeczy dzieje się tylko w mojej głowie, faktem jest jednak, że łysina zabrała mi praktycznie cała pewność siebie w kilka tygodni i straciłem wiele energii. @Mateusz_G: "I staraj się nie udawać, że nie ma tej łysiny, bo i tak wszyscy to widzą, a ukrywanie sprawia gorsze wrażenie, bo widać, że nie jesteś pewny siebie i próbujesz maskować. myślisz o tym, czy ktoś patrzy, czy ktoś to widzi z tyłu, z góry. im szybciej się z tym pogodzisz, tym lepiej". No tak, jest dokładnie tak jak mówisz, nie jestem pewny siebie i staram się mimo wszystko prezentować jak najlepiej przy wykorzystaniu narzędzi, które mam pod ręką. Ja zdaję sobie sprawę, że ludzie i tak to widzą, nie jest to jakaś wielka intryga, niemniej wydaje mi się, że po prostu mniej jest to "inwazyjne", gdy prześwitują włosy i jest mały placek z tyłu, od świecenia całym gniazdem jak mnich. Wiem jaką reputację ma zaczeska i jak bardzo może być żenująca, u mnie jeszcze wygląda to powiedzmy znośnie (nie jest to jeszcze poziom 20 cm prostych włosów przerzucanych na drugą stronę), ale to jest rozwiązanie na max rok, coś tymczasowego.Dla mnie na chwilę obecną "zaczeska" to po prostu odpowiednik krzywego nosa, czy odstających uszu - każdy widzi, ale po chwili przestaje zwracać uwagę. Ekspozycja "mnicha". czy też zgolenie na łyso na chwilę obecną przy mojej twarzy uważam za zdecydowanie bardziej inwazyjną rzecz. Za kilka lat miejmy nadzieję, że broda będzie gęstsza, a rysy bardziej "dojrzałe". Wtedy w ogóle nie będzie dyskusji, ani żadnych wątpliwości. No ale dwudziestoparo-latek z twarzą dziecka i łysą glaca... no nie wygląda to naturalnie niestety, nie sądzę, bym wyglądał lepiej, dlatego trochę nie wiem, w którą stronę iść z tym wszystkim. Chyba jednak pójdę do dermatologa kontrolnie usłyszeć co zaproponuje, ale coś czuję, że będzie to zmarnowana kasa. Chociaż kto wie, może będę miał szczęście i fin pomoże chociaż wrócić do stanu sprzed roku? Wciąż daleko od ideału, ale jeśli obecna zaczeska jest przeze mnie akceptowalna, to każda zmiana na plus. Z tego co słyszałem walka o włosy na czubku głowy jest znacznie łatwiejsza, niż o zakola, więc może warto podjąć walkę? Zakładając, że ta teoriia jest prawdziwa. Dzięki za cenne porady i słowa wsparcia oraz prawdy!
Moderator digitallord
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clfn70bq8003a37d6tvvcwvjl

Dodane: 25 marca 2023 - 00:47:55
Opublikowane

Autor był widzianyponad 3 lata temu