Słuchajcie, właściwie nie wiem co robić. W dużym skrócie - praktycznie w rok/dwa wyłysiałem (androgenowe). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mam 24/25 lat. Samego w sobie łysienia nie uważam za coś złego, większość mężczyzn to dotyka. Jest natomiast różnica wyłysieć mając ustabilizowane życie i 40-stkę na karku, a dostać taki "prezent" na początek dorosłego życia. Próbowałem to sobie racjonalizować, że po prostu złe geny (bo i ojciec łysy), że takie rzeczy się zdarzają, że nie jestem jedyny. No ale sorry, opracowania nie pozostawiają złudzeń, to jest anomalia, która praktycznie…