Odkąd pamiętam miałem siedzący tryb życia. Siedzenie na studiach i przy laptopie po studiach. Siedzenie w pracy i siedzenie po pracy. Nic więc dziwnego, że zaczęły się u mnie problemy z hemoroidami. Nie życzę najgorszemu wrogowi tego bólu, który towarzyszył wypróżnianiu się. Próbowałem wszystkiego, maści, czopki, pomagały tylko "na chwilę". Problem zawsze nawracał.Swego czasu zostałem wysłany przez pracodawcę w delegację. Nocowałem w hotelu i wtedy poznałem cud techniki zwany bidetem. Jaka to była ulga po prostu umyć tyłek, zamiast trzeć po nim papierem. Jednym - dwoma użyciami papieru zgarniałem co grubsze, resztę pucowałem, wecowałem, polerowałem wodą. Spodobało mi się to tak bardzo, że po powrocie do domu, po każdej dwójeczce wystawiam kakaową grotę nad wannę i myję ją słuchawką z wodą. Mija kilka miesięcy od zmiany. Zapomniałem czym są hemoroidy. Mimo utrzymania siedzącego trybu pracy one po prostu zniknęły. Okazuje się, że nie miałem ich od siedzenia, tylko od polerowania tyłka papierem toaletowym. Nie wiem kto musi to przeczytać, ale jeżeli zmagacie się z tym samym problemem to zróbcie to co ja - po dwójeczce dosłownie na raz - dwa razy papierem i dalej tylko woda. Choćbyście mieli się rozbierać i pod prysznic wchodzić. Naprawdę warto.#niebieskiepaski #rozowepaski #zdrowie #gownowpis

