Kilka lat wstecz gardził bym sam sobą, obecnie chyba zdałem sobie sprawę, że nie warto się nadmiernie angażować. Co konkretnie mam na myśli? Już tłumaczę. Aktualnie spotykam się z kilkoma kobietami na raz, nie chodzi nawet o seks, po prostu o budowanie więzi z drugim człowiekiem. Zawsze wychodziłem z założenia, że jeżeli spotykam się z kimś, to koncentruje się tylko na nim, nie wyobrażałem sobie ze ktoś może robić inaczej. Stopniowo się zakochiwałem, po czym dowiadywałem się że dziewczyna "w sumie to nie chce nic powaznego", albo lubi spotykać się z wieloma jednocześnie. Zrywałem znajomość, wpadałem w ogromnego doła od myśli, że znów muszę zaczynać wszystko od nowa, że znów to nie była ta. Obecnie spotykam się z 4 laskami, nie z każdą jestem już na etapie seksu, nie jest to dla mnie żaden priorytet. Po prostu stopniowo je poznaje, jeżeli z którąś się uda to wtedy dopiero kończę wszystkie znajomości. I chyba polecam takie podejście. Nie jest ono może fair wobec przyszłej wybranki, ale już się nauczyłem że one też nie są fair. Nawet te "szare myszki".#podrywajzwykopem #rozowepaski #zwiazki

