Opublikowane
Hej wszystkim, piszę, żeby móc się komuś zwierzyć z moich planów i poprosić o perspektywę z osoby trzeciej.Mam 28 lat, pracuję od 22. roku życia, odkąd zrobiłem licencjat z ekonomii. Ogólnie mam ustabilizowane, raczej dobre finansowo życie. Pracuję w korpo, zarabiam około średniej krajowej i mam własne mieszkanie. Przez te 6 lat oszczędziłem 120 tys. złotych. Ale mam jeden problem: szczerze nienawidzę mojej pracy, jestem strasznie wypalony. Widzę, że to jest tzw. "bullshit job". Bardzo poważnie rozważam udanie się na studia lekarskie. Z tych oszczędności, które mam, powinienem być w stanie się utrzymać i móc studiować dziennie (na wakacje mógłbym podejmować prace sezonowe i jeszcze podreperować budżet). Zacząłem się też przygotowywać do matury z biologii i chemii.Tylko mam pewne dylematy z tym związane. Po pierwsze, za rok będę już miał 29 lat, więc studia ukończę w wieku 35 lat, potem jeszcze wdrożenie do zawodu, więc dopiero koło 37. roku życia byłbym takim pełnoprawnym lekarzem. Większość swoich lat 30. poświęciłbym na studia. To trochę dołująca i demotywująca wizja przyszłości. Sprawy mi też nie ułatwiają rodzice, którzy mówią, że mam już ustabilizowane życie i zamiast poświęcać następną dekadę na naukę, powinienem cieszyć się życiem, a nie pchać się na ciężkie studia. I nie ukrywam też, że boję się, że sobie na studiach nie poradzę, ponieważ nigdy nie uczyłem się na poważnie biologii i chemii. Nie wiem też, jak dogadam się z innymi studentami, jak tam będą ludzie o 8-9 lat młodsi ode mnie. Co byście mi radzili?#studia #kiciochpyta #studbaza #gorzkiezale
04

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

plijsfglh9yib5dwe7ifjow2

Dodane: 3 września 2024 - 19:59:04
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy