Szedłem przed chwilą do Lidla na moim osiedlu. Po drodze zaglądałem do portfela by sprawdzić czy wziąłem listę zakupów. W sklepie przy płaceniu zorientowałem się, że nie mam dowodu. Albo wypadł mi po drodze, albo zostawiłem go w domu (wyciągałem go z portfela w niedzielę). Ja już pełno w gaciach, wyobraziłem sobie że go nie znajdę i będę musiał wyrabiać nowy i zgłaszać aktualizację numeru dowodu we wszystkich instytucjach. Zrobiłem zakupy i wracam do domu. Dowód znalazłem na chodniku, gdzieś tam gdzie zaglądałem do portfela. Wydaje mi się, że nikt go nie podnosił, jak spadł tak leżał. Jak myślicie, mam się czym schizować i lepiej wymieniać dowód w obawie przed jakąś chwilówką czy może 15-20 minut i tak niczego tu nie zmieniło, bo przecież dowodu nikt nie przywłaszczył?#banki #bezpieczenstwo #przegryw #kiciochpyta

