Opublikowane

Zdrada po sześciu latach - jak poradzić sobie z bólem?

No i mnie zdradziła. Po 6 latach razem. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że dowiedziałem się od .... typa z którym to zrobiła. Napisał do mnie na fb długą wiadomość, wyjaśnił wszystko. Poznali się na tinderze - w wiadomym celu, ona cały czas mu mówiła że jest singielką i nikogo nie ma, było kilka spotkań, randek, w końcu się zorientował że kłamie - bo jak twierdzi inaczej by jej w życiu nie ruszył. Opisał mi wszystko, to co o mnie mu potem mówiła itd, screeny wiadomości, dostałem dosłownie wszystko. Szczerze mnie przepraszał. A ona? Najpierw się wszystkeigo wypierała, jak dostała twarde dowody zdrady - całą winę zrzucila na mnie. A to że ostatnio mało czasu jej poświęcałem i byłem ciągle zmęczony, nie chciałem wspólnie oglądać filmów itd. I tak, to prawda. Nie wiedziała tylko że moje zmęczenie od ostatniego pół roku było spowodowane tym, że dostałem bardzo dobre zlecenie i musiałem na pół roku - rok mocniej przycisnąć. To miała być niespodzianka, dodatkowa kasa wreszcie na wkład własny na wymarzony wspólny dom, miały być oświadczyny, miał być ślub. Dosłownie na dniach miałem jej o tym wszystkim powiedzieć, myslałem że to będą najwspanialsze wakacje nasze wspólne. Bo tak marzyliśmy o własnym domu a nie ciągle na wynajmnie. Niestety nic z tego nie będzie. A ona? Jak to usłyszała na jej twarzy z gniewu przez złość przez radość a potem znowu zakłopotanie przewalały się wszystkie stany, nigdy czegoś takiego nie widziałem, dosłownie było widać jak kalkuluje wszystkei opcje. Nagle zaczęły się wielkie przeprosiny, że to tylko ten jeden raz i już nigdy więcej, był płacz itd. Mogła mieć wszystko to co pragnęła a zostałą z niczym - bez męża, ślubu, domu no i bez kochanka który oczywiście też jej podziękował. Pora teraz wreszcie zająć się swoimi sprawami. Uporządkować relacje z rodziną, rodzicami - te które głównie z jej powodu podupadły. Jak widzicie czasami nie warto się starać bo wychodzi zupełnie odwrotnie, a może to też nie był pierwszy raz. Idę teraz na siłownię, potem popracuje ale już nie narzucam sobie takiego tempa, nic mnie nie goni, nic nie musze. Ona poblokowana wszędzie gdzie się da. I tyle #zdady #zwiazki
6062

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
zaradny-sojusznik-79 pisze:
odpisze wam tu - typ który uprzejmie doniósł okazał się w porzadku gościem, wiem na 100% że nic o mnie nie wiedział bo przesłał mi nawet screeny ich rozmów, gdzie była zarzekała się że jest singielką i nikogo nie ma. Widać że też to przeżywał i długo się zastanawiał co zrobić i czy mi o tym powiedzieć (inny by pewnie dalej bzikał). Takze do tych babek które myslą że zabawa na tinder moze byc bez konsekwencji i można sobie partnerów zdradzać - zycze abyscie tez na takich facetów trafili - i dostały bolesna lekcje.Glosy ze zaniedbywalem kobiete itd - nie prawda. to ze wiecej pracuje wiedziala, to ze mniej jestem w domu - wiedziala. nie wiedziala tylko jaki jest cel tego wszystkiego bo to mialo byc mega ultra niespodzianka. tutaj nie bylo sytuacji ze nie odzywalismy sie do siebie - po prostu bylem nieco bardziej zmeczony ale nigdy nie narzekalem, nie chcialem zeby to ona musiala isc do drugiej pracy. ktos tam pisal o tym ze na wynajem stac a na wklad nie - orientujesz sie jakie sa obecnie koszty budowy domu? to nie 5-10 lat temu, teraz to jest spore wyzwanie finansowe. tak czy inaczej - sporo z was (kobiet) nie ma racji, bo byla oczysicie wszystko potwierdzila, do wszystkeigo sie przyznala, i liczyla ze do niej po tym wszystkim wroce. no i 6 lat nie wystarczylo aby poznac czlowieka. jak jest dobrze to jest dobrze, problem zaczyna sie jak troche jest trudniej w zyciu. choc nasze problemy to jakis pikus przy tym co maja inni.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
chyba nie zrozumieliście - piszecie tak jakbym się wylaczyl z zycia na pol roku, przestal sie do kobiety odzywac i totalnei zamknal w sobie. a tak nie bylo. bylo po prostu mniej zajmowania sie nia niz wczesniej - choc wg mnie i tak bylo to duzo wiecej niz w standardowym zwiazku, ona byla informowana o tym ze wiecej pracuje, nie zdradzilem tylko po co - bo to miala byc niespodzianka, choc kazdy logicznie myslacy czlowiek by sie domyslil :) ot po prostu okazalo sie ze pierwszy taki zgrzyt i juz poleciala szukac szczescia gdzie indziej. wczesniej ani razu nie bylo klotni czy czegokolwiek takiego. dzis dostaje od niej kupe wiadomosci jak bardzo zaluje że to zrobiła, jaka była głupia itd. po prostu do jej mózgu dotarło co zaprzepaściła jedna głupia decyzją. nie przewidziala tylko ze kochanek okaze sie też nie takim głupim typem i jak tylko sie dowiedział że jest w zwiazku to szybko sie ulotnil, wiec kolejna gałąź odpadła. macie jakis wypaczony obraz jakbym calymi dniami mnie nei bylo w domu i tylko siedzial w pracy - ale ktokolwiek cos w zyciu osiagnal wiecej wie, że czasem masz jedną szanse w życiu i musisz przycisnąć, drugiej takiej może nie być - w moim przypadku by nie było z pewnością. przez moment mojej byłej współczułem - bo mogla miec życie takie jakie sobie wymarzyliśmy kiedyś a okazało się że jednak pierwotne instynkty są silniejsze.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Odrzucone
staranny-sprzymierzeniec-80 pisze:
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

rdcoaqyc9con1tkqjc9u5pv5

Dodane: 15 lipca 2026 - 08:43:14
Opublikowane

Autor był widziany2 miesiące temu
Zobacz wszystkie wpisy