Opublikowane

Zawirowania w Związku: Czy To Normalne?

Pożalę się trochę na mój związek.Coraz częściej zastanawiam się czy w ogóle warto pchać ten wózek?Czy warto się tak poświęcać? Czy związek powinien być tak trudny? Czy to normalne, że zastanawiam się czy uda się mi wytrzymać kolejny rok z nią? Czy to normalne, że absolutnie nie widzę szansy na wytrzymanie kolejnych 10 czy 20 lat, nie mówiąc o miłości do grobowej deski?Nie jest tak,że ten związek jest usłany samymi kolcami, wręcz przeciwnie. Było wiele świetnych momentów, niektóre być może były najpiękniejsze z całego mojego życia. Tylko co z tego, gdy na co dzień walczę sam ze sobą, aby wytrwać? Dziewczyna jest według mnie bardzo wymagająca, każdy weekend musi zawierać jakąś atrakcję, od tych najprostszych jak spacer po parku do tych bardziej wyszukanych, czyli wyjście do restauracji albo city break za granicą.Dodatkowo w każdy czwartek jeździmy do jakiejś knajpy, zwykle na sushi. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko temu, ale gdy przychodzi ten czwartek to już mam takie "o nie, znowu dzisiaj będzie trzeba jechać po pracy na sushi". Podobnie z tymi city breakami, ileż można?Pewnie mi powiecie że powinienem porozmawiać z dziewczyną. A myślicie, że tego nie robiłem? Zawsze kończyło się na tym, że dziewczyna mi mówiła, że ja bym chciał żyć jak stare małżeństwo i nie starać się, związek to trud i należy nad nim pracować, a jeśli nie mam na to siły to widocznie nie jestem zakochany albo nie nadaję się do związku. Raz dostałem linka do podcastu psychologa, który mówił ze o związek trzeba się starać i wymieniał te wszystkie rzeczy które trzeba robić, wychodzić na randki, kupować prezenty, podróżować itd.Cały weekend mam "wolny", bo akurat dziewczyna pojechała na wieczór panieński. W głębi serca cieszę się niezmiernie, że wieczorem wypiję sobie piwo przed telewizorem i zwyczajnie odpocznę.Chyba nie tak to powinno wyglądać, że uwielbiam czas gdy dziewczyny nie ma ze mną? A może to normalne?#zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #polska
234

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
sumienny-mentor-50 pisze:
Na wstępie witam ekspertów od związków, jest was cała masa. A teraz do meritum. Tak, o zwiazk trzeba dbać, starać się, bo nic nie jest dane na zawsze... Ale związek nie może być kolejnym zadaniem do zrealizowania w trakcie tygodnia... Litości, każdy czwartek jedzenie na mieście i każdy weekend pełny atrakcji, to jest życie czy tak ono ma wyglądać na insta? I teraz jeszcze jednak kwestia, a jak ona dba o ten związek? Bo to jest ciekawe, czy tylko od Ciebie wymaga zaangażowania czy sama też coś daje od siebie.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dbały-fundamentalista-12 pisze:
Mialem dwa takie zwiazki w ktorych partnerka chciala byc aktywna w sposob zupelnie inny niz ja. Jedna na pozegnanie powiedziala, ze to moja wina, bo sie nie staralem (tez wyslala jakies podcasty), druga na pozegnanie powiedziala, ze jestesmy inni i ona sie do mnie nie dogra.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
odpowiedzialna-przyjaciółka-54 pisze:
jeśli to nie bait, to ogarnij się OPie. Nie umiesz z własną dziewczyną porozmawiać tak, żeby do niej dotarło? Masz inne potrzeby - mówisz to do skutku, aż u niej zatrybi, że jej punkt widzenia nie musi być jedynym właściwym.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
kulturalny-wędrowiec-10 pisze:
@Kremufka2137 myślisz, że OP nie wspomniałby, gdyby baba nie pracowała? xD to chyba zbyt istotny fakt w tych okolicznościach, żeby go pominąć
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
progresywny-patriota-36 pisze:
Tu OP. Wpis opublikowałem wczoraj, ale dopiero dzisiaj został opublikowany i nie mam klucza, żeby potwierdzić.
Ona boi się, że jak odpuści, to prawem precedensu skończycie pierdząc w kanapę w każdy weekend.
@moll: W każdy może nie, ale nawet jeśli to co w tym złego? Ja chciałbym się ustatkować w końcu i usiąść trochę, a nie ciągle być w fazie randkowania. Szczególnie że wchodzą ostatnio tematy poważne jak ślub i dzieci, a ja na ten moment nie wyobrażam sobie jej w roli matki. Wiem że to gruby statement, ale prawdziwy. Gdy ona całą sobotę śpi do 14 mimo syfu w domu to jak by było z dzieciakami? I jeszcze zamiast się zająć obowiązkami to ona już myśli żeby gdzieś wyjść, byle nie siedzieć w domu? Wydaje mi się, że nie dalibyśmy sobie rady. Szczególnie że wiem jak to jest z dzieciakami, bo moja siostra ma dwójkę dzieci i wiem ile z tym jest pracy i wyrzeczeń.A dziewczyna sądzi, że to nic i będziemy żyć tak jak teraz tylko z dziećmi.
Z tym sushi... Jak Cię tak skręca, to może zaproponuj, na początek, że raz na miesiąc ten czwartek to inna knajpa
Mi nie chodzi o to sushi tylko o samo wyjście. Nic się nie zmieni dla mnie nawet jeśli zamienimy sushi na pizzę albo kebab.
Długo jesteście razem?
Ah, zapomniałem napisać. W styczniu mamy 3 rocznicę.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

eoh3ecpsadc5eaqvtp519jsx

Dodane: 8 listopada 2025 - 10:58:27
Opublikowane

Autor był widziany10 miesięcy temu
Zobacz wszystkie wpisy