#zwiazki #feels #zalesieRano wstaję zmęczony, brak we mnie entuzjazmu i chęci do życia. Gdy zwierzam się kolegom to mówią żebym skończył pieprzyć, mam zone i dzieci, dobrze zarabiam, mam nowe auto i swoje mieszkanie w warszawie.Co mi po tym gdy czuje sie nieszczęśliwy.Nienawidzę swojej pracy, nie daje mi w ogóle satysfakcji poza finansową.Moja żona to pierdoła, dwie lewe ręce do wszystkiego, niesamodzielna, o wszystkim muszę pomyśleć ja lub wyznaczyć co ona ma robić. Nie podoba mi się, opycha się słodyczami i ogląda seriale, jest nudna jak flaki z olejem.Nie mam nawet chwili dla siebie, bo dzieciaki ciągle wymagają uwagi i opieki. Na każde wyjście z domu zona wpycha mi jednego albo drugiego syna. Jak wyjde gdzies sam to potem mnie nęka pytaniami kiedy bedziesz kiedy wrocisz, a pare dni pozniej robi wyrzuty ze ona musi z nimi sama siedziec bo mnie nie ma w domu.Gnieździmy sie we czworo w 60m mieszkaniu zawalonym po brzegi, bo ona niczego nie potrafi sie pozbyc, tylko donosi nowe rzeczy.Nie mam czasu ani miejsca dla siebie.Nie mam nikogo bliskiego w wielkim obcym mieście.Gdy się komuś zwierzam to patrzy na mnie jak na wariata. Przeciez masz wszysttko czego ty chcesz wiecej?Nie wiem co mam z tym zrobic zeby byc znowu szczesliwym.

