Dowiedziałam się, że bliski przyjaciel zarabia ok 30tys miesięcznie w spółdzielni mieszkaniowej, połączyliśmy ze znajomymi fakty, że działka pod dom była kupiona za gotówkę, budowa domu, a oni wyjeżdżają sobie za wczasy za granicę, teraz „narzekają” z żoną że koszt robocizny wzrósł o 60tys.. a planowali za te pieniądze wykończyć inną część mieszkania, więc kumpel będzie musiał poczekać na kilka „nagród w pracy”, żeby wyłożyć hajs. Tu nawet nie chodzi o to, że zazdroszczę takiej wypłaty, tu chodzi o to, że dyrektor w banku może tyle zarabiać, ale człowiek w spółdzielni mieszkaniowej ???Żona oczywiście nie pracuje, bo opiekuje się bąbelkami. Oderwana od rzeczywistości.#boldupy#zalesie#truestory

