Opublikowane

Jak zakup samochodu przypomina randkowanie na Tinderze

Dzień dobry,Ostatnio w związku z tym, że założyłem konto #tinder, to poczułem deja vu. Poczułem się tak samo jak kupowałem swój samochód. Przegląda się to Otomoto (tinder) czy OLXa (Badoo). Można sobie wybrać wiek, odległość i po przefiltrowaniu mamy oferty. Jedne ładne inne brzydsze te samochody, tu jakoś drogo, tu podejrzanie tanio. Człowiek olewa te przeciętne oferty i szuka okazji. Szuka wzrokiem te lśniące zdjęcia, błyszczące felgi, roletę z tyłu i customowe zawieszenie. A najczęściej niestety najdroższe, z najlepszymi zdjęciami i opisami, zachwalającymi jaka to nie igła, są trupy od handlarzy. A z drugiej strony perełki to oferty, gdzie mamy zdjęcia zrobione kartoflem i zdawkowy opis. W moim przypadku było podobnie, na pięć, które oglądałem były 4 bmki trójki i jedna piątka. Ceny 3,5;7;11;12,7;13. Kupiłem tą 3-kę za 13k, miała najgorsze zdjęcia, najgorszy opis i była chyba najbiedniejsza ze wszystkich. Okazało się, że oprócz usterek, o których sprzedający mówił, nic nie wyszło, a samochód od kilku lat jeździ bezawaryjnie.Jedyna różnica od apek randkowych to, że na otomoto można przefiltrować stan i historię ( ͡° ͜ʖ ͡°)#tinder #badoo
30

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

jb0jc96o9xhu1qd2ribisn7h

Dodane: 24 stycznia 2025 - 20:22:11
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu