Zabija mnie hałas. Z miesiąca na miesiąc wszędzie w aglomeracji i w mieście (domyślnym) jest coraz gorzej. Człowiek się czuje jak na jakimś yebanym Monte Carlo czy innej F1. Ryk silników od popołudnia do późnej nocy. Motocykle, pierdziawy, różne sportowe gufna - wszystko musi być głośne i pierdzące. Mieszkam niby na uboczu pod lasem, a hałas jest zabijający, bo niesie się kilometrami w każdą stronę. Nie wiem jak ludzie bezpośrednio przy ruchliwych ulicach mogą to wytrzymać. A najgorsze jest, że nikt z tą wszechobecną spierdoliną niczego nie robi i nie chce robić. I nie, nie jestem przewrażliwiony, jeszcze 4-5 lat temu było cicho i pierdząca fura była wyjątkiem, a nie regułą.#halas #pierdzirury #warszawa #motocykle #zalesie

