#korposwiat #praca #pracbaza #programista15k Z życia w kołchozie Ostatnio jeden z kolegów z zespołu zaliczył lekki fakap, wskutek którego wyszedł produkt na stronę nieco wcześniej, niż zakładano. Ryzyko, ze ktoś z klientów mógłby to zobaczyć było raczej niskie, zważywszy na skalę działania firmy i ilość sprzedawanych produktów. Ktoś jednak z firmy i tak to zauważył i zgłosił wyżej.Po tek akcji kolega miał rozmowę z przełożonym i z HR, a kilka dni później już sie z nami pożegnał. Gdy z zespołu ktoś się delikatnie zapytał jego przełożonego, czy to była dobrowolna decyzja o odejściu to skwitował to tak: "decyzja została podjęta". Kolega był od kilku miesięcy zatrudniony na UoP, bodajże juz po skończonym okresie próbnym. Mieszkał daleko od pracy, także musial tu specjalnie nocować, z daleka od rodziny, aby pracować 4 dni z biura. Jak myślicie, gość sam odszedł czy wcisnęli mu za porozumieniem stron?Wiem, że jednej lasce zdarzyła się podobna akcja i nie było większych konsekwencji. Ludzie, którzy konfigurowali produkty zresztą testowali je na produkcji XD ale nie były one widoczne w żadnej kategorii. Dostęp do tego więc mogli mieć tylko Ci, którzy znają product ID, czyli raczej żaden klient.Dodam, ze przy pożegnaniu sie z HR ta zaproponowała, ze moze mu wystawić referencje. Pytanie, czy to nie było po prostu po koleżeńsku z jej strony, a decyzja o rozwiązaniu umowy nie wyszła z samej góry, z którą też odbywał rozmowę. Chyba, ze gość w ciągu kilku dni sie zmył naprawdę z własnej inicjatywy...

