Pytanie może bardziej do Mirabelek, z czego wynika to że dziewczyny zawsze mają takie skwaszone miny, odwracają wzrok, nigdy się nie popatrzą czy nie uśmiechną? Tylko proszę bez trolingów w stylu "jesteś brzydki" czy coś bo założę się że właściwie każdy facet mógłby podzielić się takim spostrzeżeniem. Jakby nie oczekuję że każda zacznie się na ulicy szczerzyć ale mam wrażenie że one chodzą jak zombie. Faceci to zawsze jacyś tacy bardziej sympatyczni się wydają tak że masz wrażenie że jak zagadasz to na luzie sobie z ziomeczkiem porozmawiasz. To jakaś nieśmiałość kobiet? Za dużo atencji i niechęć do potencjalnej socjalizacji? Daleko mi do creepa zagadującego do lasek, nigdy do żadnej nigdzie nie zagadałem a mam 32 lata więc tu obaw nie ma. Jak sądzicie? #p0lka #rozowepaski

