Wygląd żony. Temat drażliwy, ale nie mogę poradzić sobie z obecnym wyglądem żony... Gdy poznaliśmy się 10 lat temu żona była 10/10, długie czarne włosy, szczupła, zgrabna, klasyczne 60kg/170cm. Jednym słowem petarda. Obecnie po trzech ciążach przytyła jakieś 30kg. Nieustannie wygląda jakby była w 3-4 miesiącu ciąży, a nasz najmłodszy syn ma już 3 lata... Porównując zdjęcia widzę zupełnie inną osobę... Ja chodzę na siłownię, dbam o siebie i wyglądam lepiej niż te 10 lat temu. Wspieram żonę w ćwiczeniach (kupiłem bieżnię, orbitrek, rower). Chodzi regularnie na fitness, ale to wszystko nic nie daje. Hormonalnie wszystko pod kontrolą lekarzy. Słodycze i przekąski również pod kontrolą.Oliwy do ognia dolewa jej starsza siostra, która zawsze była "pyzą".Po trzydziestce i również trzech ciążach rozkwitła i mega schudła... Brakuje mi sił i pomysłów, przeraża mnie myśl jak będzie wyglądać za kolejne 10-15 lat...#odchudzanie

