W czasach swojej mocnej depresji, wykształciłem w sobie masę nielogicznych zachowań.Niektóre rzeczy wydawały mi się mniej 'szkodliwe' energetycznie niż inne.Zdarzyło się, że pewnego razu zapchał mi się kibel i nie byłem w stanie go prosto odetkać. Zamiast pójść i kupić rzeczy (miałem mało pieniędzy), to 2 dni robiłem do zapchanego a potem po prostu spuszczałem kilka razy dziennie wodę licząc na to, że uda się odepchać.Najgorsze było to, że zacząłem robić kupę pod prysznicem i po prostu przenosiłem to papierem do kosza i wynosiłem śmieci po 2-3 dniach.Stało się to dla mnie na tyle normalne, że nie czułem się jakbym się zezwierzęcił.Ogólnie to jedno zdarzenie, które większość określiłoby za nienormalne. Tego, że nie sprzątałem, nie zmywałem naczyń, a pranie leżało wyprane w pralce po kilka dni (by znowu włączyć pranie i tak nawet po kilka razy) nie zliczę.Dalej mam cięższe i lepsze dni, ale staram się podstawowo funkcjonować.#wyznania #depresja

