Czy to możliwe że po czterdziestce libido nadal utrzymuje się na podobnym poziomie jak w wieku 20-25? Bliżej mi do 50 niż 40 a dalej łapię się na tym że wpadnie mi w oko jakiś podniecający widok (np. młoda laska w kusej miniówce w galerii albo nawet fotka na ig z półnagą kobietą). O ile w młodszych latach radziłem sobie z tym manualnie (potocznie mówiąc waleniem konia), o tyle teraz mi to nie wystarcza i potrzebuję mocniejszych bodźców - dziewczyn do towarzystwa. Nie byłoby w tym problemu ale jednak zauważyłem że za dużo pieniędzy mi na to idzie. Zarabiam bardzo dobrze jak na polskie warunki ale czasem mam duże wyrzuty sumienia że przepuściłem 5-10k w miesiącu na tak prymitywne aktywności. Może to głupio zabrzmi ale często rozmyślam o tym że mógłbym tymi pieniędzmi komuś pomóc w potrzebie (np. zasponsorować jakiś dom dziecka czy zrobić kilka paczek na święta dla potrzebujących). Ale na rozmyślaniu się kończy. Myślałem że z wiekiem przejdzie mi potrzeba częstego uprawiania seksu i skupię się na wyższych celach a tu nie widać żadnych tego oznak. Muszę przynajmniej 2 razy w tygodniu poruchać bo inaczej chodzę po ścianach.Uprzedzając, nie mogę sobie znaleźć "zwykłej" partnerki do związku bo te w moim wieku niestety nie podniecają mnie. Wyglądam młodo a lubię dominować. Musiałbym kłamać co do wieku a tego nie chciałbym robić bo i tak by wyszło prędzej czy później. Żony też nie mam i nie miałem. Przegapiłem ten czas jeżdżąc po świecie za przygodami ale akurat tego nie żałuję bo widzę po znajomych jak wygląda pożycie łóżkowe po 10-15 latach małżeństwa. I jeszcze w gwoli ścisłości, nie chodzi mi o to żeby zostać jakimś impotentem. W końcu większość ludzi cieszy się jak mu na starość stoi na baczności. Bardziej chodzi mi o to że jako dojrzały mężczyzna powinienem już umieć panować nad tym. Tylko jak do takiego stanu dojść?#libido #seks #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #tinder

