czysta-pionierka-95 pisze:
Rozbijmy Twój post na części (tak będzie mi łatwiej odpisywać i nie zrobi się miszmasz). 1. Studia - z podanych tutaj kierunków jedynym sensownym wyborem wydaje się fizjoterapia. Niestety studia to nie wszystko i w fizjo będziesz musiał się dokształcać, robić dodatkowe kursy i jednak trzeba mieć zacięcie sportowo-medyczne, żeby to miało sens. Z plusów - moja fizjoterapeutka bierze ode mnie za zwykły masaż 160 zł za godzinę, pracuje kiedy chce i ile chce, wprost mówi mi, że pracuje tylko 60-80h miesięcznie i spokojnie jej to wystarcza na życie na fajnym poziomie. Poza tym pamiętaj, że mamy starzejące się społeczeństwo, więc fizjo i terapeuci manualni będą bardzo potrzebni.W logistykę i zarządzanie bym się nie pchała, bo takie kierunki kończy zdecydowana większość chłopów i będziesz jednym z tysięcy inżynierów zarządzania ( ͡° ͜ʖ ͡°). Jeśli jesteś na tyle ogarnięty w ścisłych przedmiotach, wybrałabym mocno techniczny kierunek, jakaś mechatronika lub już lepsze budownictwo. 2. Fizyczne zawody - fakt jest taki, że jest to przyszłość.Z moich obserwacji wynika, że najlepiej sprawdza się w moim otoczeniu (koledzy, wujkowie itp.) bycie cieślą lub elektrykiem, ewentualnie hydraulika. Może to głupi pomysł, ale mógłbyś zatrudnic się u jakiegoś cieśli na przyuczenie i pracować jednocześnie nabywając fach, a w weekendy studiować. To imo spoko opcja, bo jednocześnie zobaczysz jak wygląda rzeczywistość w danym zawodzie, czy są zlecenia, na jakie kwoty. Pewnie po pół roku takiego funkcjonowania będziesz miał dość, ale wtedy zdecydujesz co jest dla Ciebie lepsze. I na końcu moja historia. Skończyłam naukowy gówniany kierunek bez sensownej przyszłości. Poszłam do korpo i po dwóch latach pracy tam, po godzinach pracy przyuczam się do zawodu fizycznego i uciekam. Korpo to złota klatka, która cię wykończy psychicznie. Bullshit job, który całkowicie odbierze sens Twojej pracy. Niby masz szanse rozwoju i wyższych zarobków, ale uwierz mi, że to serio pozory bezpieczeństwa i złota klatka. Po kilku latach obudzisz się z ręką w nocniku, bo jedyne co w życiu robiłeś to klepałeś raporty albo tabelki w excelu i tylko to potrafisz robić (jak 80% Julek i innych Oskarków).