#przegryw #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaskiTak się zastanawiam czy w większości przypadków przyczyna przegrywu nie leży głównie w tym że matki p0lki przeniosły spierdolenie na dzieci, czy wasze matki nie były/są wyalienowane od ludzi, czy mają znajomych normalnych i czy z partnerami miały normalne relacje tzn. czy uzyskiwały zaspokojenie emocjonalne, czy brały to ciepło i spełnienie miłości od drugiej osoby, czy okazywały to przy was, czy pokazały wam jak to jest kochać drugą osobę, jak brać i jak dawać tą specjalną część życia? Jeżeli w waszym życiu taką p0lką był ojciec to prosze się nie denerwować tylko podstawić do wzoru w miejsce p0lka p0laka, ale statystyki mówią jasno że to kobiety mają głownie takie odpały. Załóżmy że któryś z ww. obiektów poprzez swoje wyalienowanie zaczyna robić z dziecka takiego wytresowanego psa pod siebie czyli zakazuje wychodzenia i wchodzenia, w tym kontaktów z innymi, stosuje szantaże emocjonalne, to dziecko staje się czymś w rodzaju partnera na całe życie, ale z kompletnie uciętym tematem seksualności stąd takie poważne potem problemy i zderzenia z realnym światem, stąd takie nie równe traktowanie kobiet jak księżniczek. Mowa była o facetach jeżeli chodzi o kobiety to u nich jest ten sam schemat tylko trochę inne efekty końcowe czyli młode dziewczyny nie mają w ogóle szacunku do facetów i jedyne czego oczekują to kasy i kawałka nieba w zamian za np. seks, tutaj już jest patologia bo matki pokazują dziewczyną że seks to jest coś co one tylko "dają" i nie jest to już w ogóle czynność która daje korzyści obu stroną i nie jest też czynnością do stworzenia rodziny. Taki przykład jeszcze, czy jak byliście mali czy wasi rodzicie was uspakajali gdy byliście poważnie rozwścieczeni czy was jeszcze karali albo rozwścieczali bardziej? albo czy was jakoś pocieszali jak byliście smutni albo mieliście problemy, czy wtedy potrafili wam wbić "gwoździa"? Czy w ogóle w różnych sytuacjach z wami rozmawiali żeby poznać waszą sytuacje bez "wielkiej afery"? Czy oni nie zamknęli was w waszej głowie? Wydaje mi się że cała przyczyna problemu tkwi w tym że rodzicie po prostu wytresowali takie roboty do roboty stąd takie braki emocjonalne i problemy.Jeżeli ktoś ma nadzieję wejść w świat dorosłych dojrzałych ludzi , a ma w głowie puste miejsca to niech się nie dziwi że mu nie idzie i np. nie potrafi poprawnie odczuwać rzeczy do drugiej osoby. Po co takie wysrywy piszę? otóż zawsze jest to jakiś ruch których być może popcha kogoś do wymyślenia rozwiązań problemów, zaraz ktoś napisze o terapii, jestem ciekawy czy na terapii nauczą was dawać i brać miłość. Według mnie rozwiązaniem może być chyba tylko spotkanie dwóch podobnych osób i jako takie zaczęcie od nowa i może robienie tylko tego co się chce robić, a nie tego co ktoś by chciał żebyś robił.Czy są tutaj osoby z pod tagu przegryw które miały normalnych rodziców?

