8 miesięcy temu wszedłem w związek z dziewczyną, która wychowywała się bez ojca. W sumie dopiero na Wykopie dowiedziałem się, że to ogromne ryzyko i od tamtej pory próbuję wyłapywać niepokojące sygnały. Póki co nie zauważyłem niczego, co mogłoby mi dać do myślenia. Wręcz przeciwnie. Różowa wkłada dużo serca w tę relację i traktuje mnie z szacunkiem. Jest młodsza o 5 lat. Cały czas mam jednak z tyłu głowy obawy, że w przyszłości wszystko może się zmienić na gorsze. Te obawy są blokadą do tego, żebym mógł w pełni odczuwać szczęście. Podobno osoby wychowane bez ojca powinny przejść terapię. Myślicie, że warto poruszyć z nią ten temat, czy będzie to przesada, skoro nie zauważyłem niczego niepokojącego? #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #psychologia

