Chciałam odnieść się do niskiej dzietności i dlaczego zaostrzenie prawa aborcyjnego ma na nią wpływ. Jestem dziwolągiem ale tak, jestem kobietą w wieku 36 lat na tym portalu i mam dwójkę dzieci. Myśleliśmy z mężem o kolejnym, ale z wiekiem ryzyko wad genetycznych rośnie. Dawniej, gdy temat nie był nadmuchany i istniało prawo, które pozwalało w godny sposób „pozbyć się problemu” pewnie byśmy sie zdecydowali, bo w razie czego z bólem serca i smutkiem wykonalibyśmy aborcję, ale zachowalibyśmy stabilność i bezpieczeństwo całej rodziny. Obecnie, gdy osoby wykonujace aborcje sa szykanowane przez rozne grupy, trzeba w konspiracji zalatwiac wycieczke do Czech, jest sie wyzywanym od mordercow, to jednak ryzyko traumy jest zbyt wysokie i wolimy sobie darować i zostać przy dwójce w zdrowiu psychicznym. Chce tylko zaznaczyć, ze od zawsze kobiety rodziły w późnym wieku, co prawda nie pierwsze ale np czwarte dziecko. Rozejrzyjcie sie w pokoleniu swoich rodziców i dziadków, czworka, piatka czy nawet wieksza ilosc dzieci nie byla niczym szokujacym a kobiety rodząc mialy grubo ponad 40 lat. Rodzily zdrowe, normalne dzieci i wady genetyczne wcale nie zdarzaly sie czesto. Pomyslcie kogo latwiej namowic na dziecko - rodzine, ktora ma juz dzieci (wiec porod i ciaza nie jest nowoscia) i stabilnosc finansowa czy lewicową julke, ktorej żyd zakręcił korbą :D #aborcja #dzieci

