szybki-kronikarz-59 pisze:
Jedyny sposób na naprawę tego to kataster. Nie od drugiego mieszkania. Już od pierwszego. Najlepiej zamiast podatku PIT.Co to da?1. Gminy będą zarabiać na nieruchomościach w ich terenie i nie będzie centralizacji przy dużych miastach jaka jest teraz, że np. Gdańsk robi loterię PIT i ludzie co mieszkają pod Gdańskiem rozliczają PIT w Gdańsku, czyli Gdańsk okrada okoliczne gminy, przez co np. nie stać ich na budowę dróg czy własnej infrastruktury, co powoduje jeszcze większą centralizację wokół dużych aglomeracji (czyt. złodzieji).2. Nieużytki na wsiach, stare budynki będą musiały być sprzedane i/lub wyburzone. Poprawi to tylko zagospodarowanie terenu.3. Walnie po kieszeniach funduszom i inwestorom co skupują pustostany i wymusi na nich albo opłatę za pustostan (kataster) albo do wynajmu albo do sprzedaży - co spowoduje gwałtowny spadek cen nieruchomości na rynku.4. Wyrzuci to stare grzyby i emerytów z centrów miast, którzy okupują dobre miejsca, mają często mieszkania po 100m2 w których sami pierdzą w stołek i czekają na zgon, gdy młodzi muszą uciekać na obrzeża miasta i dojeżdżać do centrum do pracy, bo w centrum mieszkają emeryci lub są same mieszkania na wynajem.Oczywiście największy problem z katastrem to to, że nie może być to dodatkowy podatek, bo wtedy to będzie po prostu dalsze dojenie obywateli. To powinien być podatek zamiast podatku PIT, bo takie rozwiązanie ma za zadanie zwiększyć dostępność mieszkań dla pracowników i rodzin, którzy wypracowują PKB kraju dzięki nie tylko punktom 1-4 ale także dzięki zwiększeniu wynagrodzeń pracowniczych, dzięki czemu ich będzie stać na wynajem/kupno czegoś bliżej.. Gdy PIT zostanie jak jest i dojdzie kataster to skończy się to tylko podwyżką cen najmu.Oczywiście to nie przejdzie, bo cały świat od jakichś 20-30 lat uznał, że betonowe złoto to jest to i trzeba w nie ładować kapitał. Wyobrażacie sobie, że gospodarki świata krajów rozwiniętych nie stoją na high techu i rozwoju, ale na betonowym złocie? Bo tak jest. Mamy sztuczne bogactwo spompowanymi cenami nieruchomości, które są spompowane poprzez ograniczenia prawne, a które to nieruchomości buduje wam za najniższą krajową imigrant, który chleje na budowie i które każdy kto ma dwie ręce sam może sobie zbudować. Zbudować tak, ale ogarnąć papierkową robotę - nie.Już Adam Smith w "bogactwie narodów" nazywał landlordów i rentierów pasożytami - właśnie dlatego, że blokowali oni rozwój i bogacenie się poprzez pracę i innowację, bo kasa na innowacje była przeżerana przez rentierów. I jesteśmy jakimś cudem z powrotem w 18 wieku (jak ktoś zna historię to wie, że nie jakimś cudem, tylko tak działa świat, że grube świnie się zawsze tuczą, a potem przychodzi odwilż czy inna wiosna ludów - gorzej że dzisiejsza technika działa na korzyść tłustych świń i już ich widłami i pochodniami się nie pogoni).