Ostatnio zacząłem staż w banku(w sektorze zwiazanym z zarzadaniem ryzykiem), jestem już na nim od ponad 2 miesięcy i kompletnie mnie załamaje tym jak wygląda. Nie dostaje żadnych sensownych ze swojej perspektywy zadań, co prawda menadżer mi mówi, że z chęcią mnie zatrudnia, ale decyzja należy do dyrektora zawsze, plus może to jest tylko takie bzdurne gadanie, bo nie chcą mi powiedzieć z litości, że jestem bezużyteczny... No bo gdyby było jak mówią to by chyba coś sensownego mi dawali do zrobienia? W ostatnich dniach to wgl siedzę i baki zbijam... Plus widzialem, ze osoby w innych…