Nie chce mi się. Po dwóch latach szukania pracy, jedyne na co mnie stać to pierdolone 5500 na rękę i to w dużych bólach. Przy cenach utrzymania mieszkania 2500 zł, zatankowaniu auta, opłaceniu rachnuków i zakupach zostaje mi całe gówno które zostanie zjedzone przez zepsutego zęba, naprawę samochodu, remont czy inne nieprzewidziane wydatki. 5 lat doświadczenia, nauki, zapierdalania poszło w piach. Popadłem w #depresja i nie widzę przed sobą jakiejkolwiek przyszłości. Nie chce mi się żyć w taki sposób. Chciałbym podjąć jakieś działania w kierunku poprawy tego, ale działałem przez lata i nic.…