W swoich prezentacjach przed wojną miałem dosłownie ze 2-3 slajdy powołujące się na rosyjskie źródła naukowe (tematyka w ogóle nie była polityczna). Na ogół wykorzystuję źródła ze świata anglojęzycznego, ale w tych pojedynczych przypadkach po prostu były bardzo fajne schematy i ilustracje pochodzące z rosyjskich publikacji. Dodam, że te publikacje powstały dawno przed wojną, po prostu nawiązują do nauk podstawowych.Po rozpoczęciu wojny jakoś impulsywnie usunąłem te rosyjskie materiały i zastąpiłem je zachodnimi źródłami. Zawsze są jacyś studenci z Ukrainy i bałem się reakcji. Przyznam…

