Mam w bliskiej rodzinie wujka, zaburzonego psychicznie alkoholika. Mieszka z moją ciocią i babcią, w ostatnich miesiącach ta sama sytuacja - pije, trochę popracuje koło domu i u znajomego, męczy psychicznie swoich domowników i na ogół jest wrzodem na tyłku dla najbliższej rodziny.Z tego co słyszałem zaburzony był od małego, epizody z alkoholem też były. W ostatnich latach grubo tankował i kilka razy przegiął pałę (m.in. dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, zakaz zbliżania się), po jakimś czasie ciocia się zlitowała i przyjęły go z powrotem do domu. W miarę się dogadywali, no i oczywiście…