#zalesie #przegryw #majtczaki Miras, co się odjaniepawliło… Całe życie miałem sińce pod oczami, więc pojechałem do „Czasu Kropli” w Łodzi, żeby coś z tym zrobili. To było jeszcze przed Majtczakiem, a przyjęła mnie jego żona. Wstrzyknęła mi stymulatory pod oczy i miało być git, ale było jeszcze gorzej – zrobiły mi się worki pod oczami, przez co wyglądałem na jeszcze bardziej zmęczonego niż wcześniej. Ponieważ całe życie byłem #przegryw, z samooceną na poziomie -1, miałem nadzieję, że coś poprawię. Wróciłem do tego „Czasu Kropli”, a Majtczakowa mówiła, że „tak się zdarza” i poleca masaż…