Opublikowane

Moje doświadczenia z zabiegiem medycyny estetycznej

#zalesie #przegryw #majtczaki Miras, co się odjaniepawliło… Całe życie miałem sińce pod oczami, więc pojechałem do „Czasu Kropli” w Łodzi, żeby coś z tym zrobili. To było jeszcze przed Majtczakiem, a przyjęła mnie jego żona. Wstrzyknęła mi stymulatory pod oczy i miało być git, ale było jeszcze gorzej – zrobiły mi się worki pod oczami, przez co wyglądałem na jeszcze bardziej zmęczonego niż wcześniej. Ponieważ całe życie byłem #przegryw, z samooceną na poziomie -1, miałem nadzieję, że coś poprawię. Wróciłem do tego „Czasu Kropli”, a Majtczakowa mówiła, że „tak się zdarza” i poleca masaż twarzy w cenie 300 zł, który „na pewno pomoże”. Spoiler alert – nie pomogło. W międzyczasie #Majtczak zabił trzyosobową rodzinę, która spłonęła w aucie żywcem, a jego żonie podziękowano za współpracę. Skonsultowałem się w innych miejscach. Powiedziano mi, że to przepuklina pod oczami i że prędzej czy później i tak by wyszła, a Majtczakowa jedynie przyspieszyła ten proces. Jedynym sposobem na to miało być chirurgiczne usunięcie. I tak dochodzimy do dnia dzisiejszego. Jestem cztery tygodnie po zabiegu w „Silver Clinic” w Łodzi przy ulicy Kilińskiego. Przyjął mnie uśmiechnięty, łysy lekarz, który zapewniał, że będę super zadowolony, a efekty niepożądane są tak rzadkie, że na pewno mi nic nie będzie. Mówił, że wrócę do normalności po 3–4 dniach. Umówiliśmy się na zabieg, przeszło się badania, pojawiłem się na miejscu. Doktor nie sprawdził wyników, tylko od razu poszliśmy na zabieg. Przed operacją dostałem cztery strony zgód do podpisania, w których było napisane, że rozumiem ryzyko. Czytając to, chciałem się wycofać, ale koleś stał nade mną i czekał, aż podpiszę, a moja asertywność jest na poziomie mojej samooceny. Wstrzyknął mi środek znieczulający, ale bardzo szybko przestał działać, więc spędziłem prawie trzy godziny w takim bólu, że myślałem, że się zes***m. Minął miesiąc od zabiegu, a ja muszę się mocno wysilać, żeby przeczytać tekst na ekranie. Moja praca to 8–10 godzin dziennie przed komputerem, więc jestem o krok od zakończenia współpracy. :( Próbowałem kontaktować się z kliniką, ale lekarz wyjechał za granicę na kilka tygodni. Bez oglądania mnie przepisał antybiotyk do oczu (który, według okulisty, mogę sobie wsadzić) i z uśmiechem powiedział: „No co, podpisał pan zgody, organizm może wracać do zdrowia nawet trzy miesiące” – i ma wy***ne. Okulista twierdzi, że lekarz podczas zabiegu nie nawilżał oka i uszkodziła się rogówka. Dostałem krople i maści, ale minie jeszcze sporo czasu, zanim wrócę do normy – o ile w ogóle wrócę. Do tego czasu pewnie stracę pracę. Nie mogę przeżyć tego, że zrobiłem to na własne życzenie. Zabuliłem 8900 zł za zabieg, który zniszczył mi życie, a uśmiechnięta, łysa pała śmieje mi się w twarz. Jak to u lekarzy: „Każdy organizm jest inny, YOLO”.
23

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

nh2of2zolnmsd2mu2lwrk73z

Dodane: 23 listopada 2024 - 15:59:51
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy