Cześć wszystkim. Muszę się wyżalić, przestrzec niektórych ludzi i być może znaleźć słowa otuchy. Mianowicie jestem od ponad 3 lat w związku, na pierwszy rzut oka dziewczyna "idealna" do założenia rodziny, ale niestety każdy ma jakieś wady, nieważne jak dobrze go postrzegamy. Bycie z dziewicą wcale nie jest zajebiste, a szczególnie w przypadku, gdzie ona chce zrobić to dopiero po ślubie. Gorzej jak jakiś jełop na to przystanie i stwierdzi że warto poczekać (tak to ja ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tak więc żyjemy tak sobie, często odwiedzamy jej rodzinę, która jest głęboko wierząca i niekoniecznie akceptują…