To był prawdopodobnie mój ostatni Polandrock. Jak dla mnie ten festiwal już nie jest tym czym był wcześniej. Nigdy nie jeździłem na woodstocka dla muzyki, a raczej dla atmosfery. Kiedyś jeździliśmy ekipą co najmniej kilkunastu osób, a w tym roku ledwo udało mi się wyjechać z kilkoma osobami. Nawet nie chodzi o zmianę miejsca z Kostrzyna do Czaplinka, a o brak atmosfery. Dawniej z każdym mogłeś pogadać niezależnie kim był, ludzie byli dla siebie mili, było inkluzywnie, każdy mógł się poczuć jak u siebie. Polityka nie była tak nachalna jak teraz. Nie po to jadę na festiwal, żeby w kółko słuchać…