Kiedy budowałem dom, nie usłyszałem ani słowa wsparcia, ani gratulacji ze strony mojej rodziny.Kilku kolegów pogratulowało mi, wujek napisał, że jest ze mnie dumny, przyjaciel, że cieszy się ze mną i pomoże, jak będzie potrzeba. To było bardzo miłe.Moja matka podśmiewała się, że 10 lat będę budował dom, kolejne 10 głodował, żeby go wyposażyć.Siostra ze szwagrem na siłę próbowali znaleźć wady - a to garaż w budynku, kto to będzie sprzątał, itd.Chałupka została postawiona i wyposażona w 2 lata, a ja sporo nadpłacam kredyt.Ostatnio niepotrzebnie rzuciłem, że miałem zmieniać samochód, ale…
