Jak nie czuc leku przed rozstaniem?Jestem w dlugoletnim zwiazku i pozwolilem babie wejsc mi na glowe. Musze inicjowac kazda sprawe (remont chaty, nawet glupie zakupy) bo baba sama sie za to nie wezmie. Jak wraca z pracy to kladzie sie na kanapie i mowi, ze jest bardzo zmeczona i nie ma na nic sil. Ciagle chce jej sie spac, a jak sugerowalem, zeby poszla do lekarza bo moze to cos z insulina albo jakies inne problemy zdrowotne, to uslyszalem ze pojdzie pojdzie. Oczywiscie nie poszla, a jak juz sie zapisze to zawsze ma jakas wymowke, zeby nie pojsc. W sprawach lozkowych jest kloda i liczy, ze ja bede sie nia zajmowac. Dobrze, ze nie mamy dzieci (powiedziala, ze koty ktore trzyma to jej dzieci xD) i slubu. Slub mial byc juz dawno, ale ona ciagle odklada bo marzy jej sie wielkie wystawne wesele, a to kosztuje.Dalem sie zbeciakowac i zdaje sobie z tego sprawe, a mimo to mam problem, zeby sie z nia rozstac. Juz kilka razy o tym myslalem, ale zawsze konczylo sie na rozmowie, gdzie mowilem jej co mi nie pasuje i na jej obietnicach, ze sie zmieni. Ale nic sie nie zmienia. Nie wiem czy to wygodnictwo czy lek przed zmianami?#zwiazki #psychologia #przegryw

