Przykro mi. Po 5 latach związku, w tym 4 mieszkania razem, dzisiaj różowa mi powiedziała rano, że co prawda jestem dobry, kochany i bardzo odpowiedzialny, to brakuje jej szaleństwa w związku, nieobliczalności i po prostu "mocnego faceta" - jej słowa. Zaznaczyła, że to nie moja wina tylko jej, że na pewno kogoś znajdę.... I wyprowadziła się. Spakowała rzeczy, kolega podjechał autem, wziął rzeczy i tyle. Nic na to nie wskazywało, że tak się skończy. Wczoraj jeszcze wziąłem ją do restauracji, zorganizowałem fajny wieczór, po powrocie czułość i seks. Nie rozumiem co się stało, jestem rozbity, przerażony. Boję się samotności, ale przede wszystkim ją kocham. Starałem się być dla niej naprawdę super chłopakiem, organizowałem czas i płaciłem za wszystko. Czemu tak się stało? Co we mnie było nie tak? Oboje jesteśmy lvl 32. Czy jest szansa, żeby ją odzyskać? Czy powinienem próbować?#zwiazki #vejt

