Czy naprawdę istnieje jeszcze coś takiego jak "presja społeczna" w Polsce? W większych miastach jest się całkowicie anonimowym. Sąsiadów się w zasadzie nie zna. Nikogo nie interesuje, w co i czy w ogóle wierzysz, czy chodzisz do kościoła, czy i z kim się spotykasz i sypiasz, czy masz parę, czy jesteś samotny. Nikogo nie interesuje jak wyglądasz, gdzie pracujesz, co robisz. Ma to naturalnie swoje minusy, ale co do zasady to przecież błogosławieństwo, zwłaszcza dla introwertyków i nieśmiałych. Masz pełną wolność, możesz mieć bardzo ograniczone kontakty z innymi, sam sobie wybierasz towarzystwo…
